Biznes

Będzie nowy powód garażowych sporów?

Będzie nowy powód garażowych sporów?

Będzie nowy powód garażowych sporów?

8Podziel się

Na polskich drogach przybywa samochodów elektrycznych. Niestety ładowanie takich aut w blokowych garażach powoduje liczne spory. Sytuację pogorszył niedawny pożar na warszawskiej Woli.

Będzie nowy powód garażowych sporów?
Na rynku pierwotnym dopiero zaczynają się pojawiać pierwsze inwestycje deweloperskie ze stacjami ładowania dla samochodów elektrycznych. (pixabay.com, MichaelGaida)

Dane Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) wskazują, że nowe pojazdy niskoemisyjne w Polsce posiadają udział rynkowy na poziomie około 0,5 proc. sprzedaży. To bardzo mało w porównaniu z wynikami dotyczącymi np. Szwecji (11 proc.) oraz Holandii (15 proc.). Trzeba jednak pamiętać, że nawet przy obecnej, niewielkiej popularności samochodów elektrycznych i hybrydowych, w dużych miastach pojawia się coraz więcej takich pojazdów. Część właścicieli "elektryków" oraz "hybryd" mieszka w budynkach wielorodzinnych.

W praktyce okazuje się, że niskoemisyjny samochód sąsiada nie zawsze wzbudza tylko zainteresowanie innych osób parkujących w garażu podziemnym. Praktyka już pokazała, że ładowanie takiego auta może powodować sąsiedzkie spory. Chodzi nie tylko o koszty prądu. Niedawne doniesienia z warszawskiej Woli o samochodzie elektrycznym jako rzekomej przyczynie dużego pożaru sprawiły, że posiadacze aut niskoemisyjnych mogą mieć dodatkowy problem z sąsiadami.

W nowych blokach też brakuje odpowiednich stacji ładowania

Przykład dotyczący budynków wielorodzinnych bardzo dobrze pokazuje, że rozwój elektromobilności polega nie tylko na zachętach do zakupu pojazdów niskoemisyjnych. Równie ważną kwestią jest możliwość dogodnego ładowania takich pojazdów. Niestety na rynku pierwotnym dopiero zaczynają się pojawiać pierwsze inwestycje deweloperskie ze stacjami ładowania dla samochodów elektrycznych. Co ważne, są to przede wszystkim projekty z wyższej półki cenowej.

Zobacz także: Zawodowcy. Najlepsi mechanicy zarabiają i 6 tys. zł na rękę

Można oczekiwać, że z czasem deweloperzy będą chętniej umieszczać w blokach instalacje przeznaczone do ładowania elektrycznych aut. Na to trzeba poczekać jednak kilka lat w przypadku dużych miast. Jeżeli chodzi o mniejsze ośrodki miejskie, to tempo zmian na pewno będzie wolniejsze. Inwestorzy wciąż biorą pod uwagę niewielką popularność "hybryd" oraz "elektryków". Warto jednak zwrócić uwagę, że już od 2019 r. nowe budynki z dużych miast są projektowane tak, aby zapewnić możliwość późniejszego wykonania instalacji do ładowania samochodów elektrycznych (patrz art. 12 oraz art. 75 ustawy z dnia 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych - Dz.U. 2018 poz. 317).

Nie należy ładować samochodu bez zgody zarządcy i sąsiadów

Posiadacze aut "z prądem" muszą pamiętać, że nieuzgodnione próby wykorzystania gniazdek w garażu do ładowania auta wcześniej, czy później skończą się problemami. Sąsiedzi mogą mieć bowiem negatywną opinię dotyczącą bezpieczeństwa takiego rozwiązania oraz jego kosztów. Jeżeli chodzi o ten drugi aspekt, to trzeba podkreślić, że gniazdka umieszczone w garażu służą między innymi do okazjonalnego odkurzania samochodów. Ich wykorzystywanie do ładowania elektrycznego auta będzie skutkowało nieuniknionym konfliktem z sąsiadami. Trudno się temu dziwić, bo niewiele osób płacąc za zużycie prądu w częściach wspólnych chciałoby dodatkowo fundować sąsiadowi ładowanie samochodu.

Osoba próbująca ładować samochód elektryczny w garażu bez żadnych wcześniejszych ustaleń, na pewno spotka się też ze sprzeciwem administratora budynku. Wspólnoty mieszkaniowe czasem podnoszą argument, że ładowanie "elektryka" lub "hybrydy" w garażu skutkuje zmianą sposobu wykorzystania tej części wspólnej budynku i dlatego wymaga zgody sąsiadów. Taka zgoda większości członków wspólnoty mieszkaniowej prawdopodobnie będzie potrzebna na montaż specjalnej ładowarki z podlicznikiem (tzw. wallboxa).

Ładowanie "okna" również nie jest dobrym rozwiązaniem…

Perypetie osób próbujących ładować samochody elektryczne i hybrydowe w garażach, często są mniejsze niż problemy posiadaczy takich aut, którzy nie mają podziemnego miejsca parkingowego. Tacy właściciele "elektryków" i "hybryd" czasem próbują ładować samochód wprost ze swojego mieszkania poprzez przedłużacz. Wspomniane rozwiązanie często nie jest jednak zalecane przez producentów elektrycznych pojazdów. Inny problem to możliwość skierowania sąsiedzkich skarg do wspólnoty, spółdzielni lub straży miejskiej w związku z kablem wijącym się po elewacji lub chodniku. Polska aura też sprawia, że ładowanie samochodu elektrycznego poprzez przedłużacz poprowadzony z mieszkania jest rozwiązaniem mocno prowizorycznym i tymczasowym. Trudno bowiem wyobrazić sobie taki wariant, gdy temperatura za oknem mocno spada.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

RynekPierwotny.pl – największy ogólnopolski portal zawierający oferty mieszkań i domów od deweloperów. Od ponad 10 lat pomaga osobom szukającym w wyborze i zakupie własnego „M”. Serwis zawiera ponad 70 000 ofert: domów, mieszkań, lokali użytkowych oraz lokali inwestycyjnych. Swoich klientów wspiera również poradami ekspertów oraz bazą wiedzy zawierającą najważniejsze kwestie związane z zakupem mieszkania na rynku pierwotnym.

gospodarkawiadomościmotoryzacja
Autmex24 min. temuUważam, że właściciel auta elektrycznego jeśli che go parkować w podziemnym garażu wspólnym i tam go ładować, powinien zainstalować certyfikowaną stację ładowania z osobnym licznikiem zużycia prądu, a po za tym na swój koszt swoje miejsce parkingowe wyposażyć w dodatkowy, dedykowany system przeciwpożarowy!!!Obświecony.12 min. temuElektryk ładowany prądem z elektrowni węgłowej - hit, czy kit?Adas20 min. temusamochód elektryczny na pewno nie jest ekologiczny a do tego problematyczny jeżeli chodzi o bezpieczeństwo - a maski ma czapolgostek20 min. temuSamochody elektryczne to w ogóle porażka...Pan Tomasz11 min. temuMieliśmy taki problem w garażu u mnie w bloku. Ładowane były nagminnie 2 elektryki jednej rodziny. Jaśnie państwo nie brało pod uwagę że ładują autka na koszt sąsiadów. Na zwrócenie uwagi reagowali agresją. Oficjalne zakazy ignorowali. Odłączanie nie zdawało egzaminu, przedłużacze były wpinane z powrotem. Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta, były odcinane wtyczki itd. Wreszcie czara goryczy się przelała i w obwodach gniazd zainstalowane zostały ograniczniki poboru mocy. I spadek poboru energii elektrycznej w garażu o ponad 90%.