Biznes

InPost zadebiutował na giełdzie. Akcje na dużym plusie

InPost zadebiutował na giełdzie. Akcje na dużym plusie

InPost po kilku latach przerwy wrócił na giełdę, ale nie w Warszawie, a w Amsterdamie. Choć data debiutu została przyspieszona o dwa dni, inwestorów to nie zaskoczyło. Z otwartymi ramionami przyjęli nową spółkę, której akcje zyskują na wartości.

O godzinie 9:00 polskiego czasu w środę wystartowały notowania akcji InPostu. Polska spółka zadebiutowała na giełdzie w Holandii i widać, że na inwestorach zrobiła pozytywne wrażenie. Po kwadransie jej akcje są wyceniane na około 20,5 euro i na tym poziomie trzymają się.

Przypomnijmy, że przedział cenowy akcji w ofercie publicznej wynosi 14-16 euro, ale ostatecznie były sprzedawane według górnego limitu. W porównaniu do tej wartości obecnie notowania są blisko 30 proc. wyżej.

InPost zadebiutował na giełdzie. Akcje na dużym plusie
źródło: Euronext Amsterdam

Giełda Euronext odnotowuje kurs otwarcia na poziomie 19 euro. W porównaniu do tej wartości InPost jest około 8 proc. na plusie.

Przy obecnej wycenie akcji wartość całego paczkomatowego i kurierskiego biznesu to ponad 10 mld euro, czyli grubo ponad 45 mld zł.

Niektórzy obserwatorzy mieli wątpliwości czy to nie za wysoka wycena, bo kilka lat wcześniej, gdy akcje InPostu były na GPW, były wielokrotnie mniej warte. Wzrosty w debiucie pokazują, że inwestorzy nie podważają tak wysokiej wyceny.

Jednym z głównych beneficjentów wzrostu cen akcji jest jeden z właścicieli InPostu, czyli Rafał Brzoska. Król paczkomatów, jak niektórzy nazywają biznesmena, ma około 13 proc. udziałów, wartych obecnie blisko 6 mld zł.

Lekkie zamieszanie z datą debiutu nie wpłynęło negatywnie na inwestorów. A przypomnijmy, że InPost z powodu znaczącego popytu ze strony inwestorów skrócił czas trwania oferty publicznej i przyspieszył termin debiutu na giełdzie w Amsterdamie o dwa dni. Pierwotnie miało do niego dojść w piątek.

Celem wejścia na giełdę w Amsterdamie jest wzmocnienie profilu, rozpoznawalności i wiarygodności marki za granicą. Ma to m.in. szerzej otworzyć drzwi do ekspansji paczkomatów do nowych krajów.

Jak wskazywała spółka jeszcze przed debiutm, ma to też zapewnić dodatkową elastyczność finansową i różnorodność poprzez dostęp do szerszej gamy opcji pozyskiwania kapitału.

Na koniec 2020 roku InPost była właścicielem i operatorem 10,7 tys. paczkomatów. W ubiegłym roku obsłużył dzięki nim 240 milionów paczek. Na najbliższym czasie chce zwiększyć ich liczbę do14,5-15,5 tys.

Przez pierwsze dziewięć miesięcy 2020 roku (najnowsze dostępne dane) przychody InPostu były na poziomie 1mld 666,2 mln zł. W porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku wzrosły o niemal dokładnie 100 proc. W tym czasie zyski operacyjne (EBITDA) zwiększyły się z 230 mln do 635,6 mln euro.