Biznes

Kontrowersyjny biznesmen rozpycha się w spółce. Mazgaj zdecyduje o zarządzie Vistuli

Kontrowersyjny biznesmen rozpycha się w spółce. Mazgaj zdecyduje o zarządzie Vistuli

Choć znany biznesmen oficjalnie ma tylko 8,3 proc. akcji odzieżowej grupy, to wywiera na nią coraz większy wpływ. Zmienia zarząd ceniony przez rynek - czytamy w "Pulsie Biznesu".

Vistula w ostatnich 10 lat zrobiła ogromny postęp, zmieniając się w grupę VRG, szybko zwiększała liczbę sklepów, przejmowała kolejne marki, a także zmniejszała zadłużenie i poprawiała wyniki. Prezesem spółki w tym czasie był Grzegorz Pilch, z kolei przewodniczącym rady nadzorczej - wspomniany Jerzy Mazgaj.

Czytaj też: KNF nałożyła kary na byłych szefów Alma Market. Mazgaj zapłaci 100 tys. zł

W 2019 r. przychody spółki wzrosły aż o 32,4 proc. i przekroczyły próg 1 mld zł. Mimo świetnych wyników finansowych, 30 grudnia rezygnację - bez podania przyczyny - złożył Mateusz Żmijewski, menedżer związany z grupą od dwóch dekad. Zaczynał jako analityk finansowy, szybko został członkiem zarządu, a od 2008 r. był wiceprezesem odpowiedzialnym za finanse.

Obejrzyj: Strefy ekonomiczne. Czym rząd zachęca inwestorów?

Jeszcze większe zaskoczenie wywołał komunikat opublikowany 21 stycznia "w sprawie wszczęcia postępowania kwalifikacyjnego w celu uzupełnienia i ukształtowania docelowego składu zarządu nowej kadencji". Czytamy w nim, że to Jerzy Mazgaj dostał upoważnienie od rady nadzorczej do "podjęcia wszelkich czynności niezbędnych do wykonania postanowień uchwały".

Jak głosi komunikat, w szczególności upoważnienie dotyczy "zawarcia i wykonania umowy z podmiotem zewnętrznym, której przedmiotem będzie poszukiwanie kandydatów na członków zarządu przez wybranego doradcę personalnego specjalizującego się w procesach rekrutacyjnych na stanowiska zarządcze".

- To zwyczajny proces rekrutacyjny, wynikający z rosnących potrzeb VRG. Spółka jest większa, ma przed sobą nowe wyzwania, więc chcemy po prostu wzmocnić zarząd i przystosować go do większej skali działalności oraz podzielić kompetencje w taki sposób, by poszczególni menedżerowie byli skupieni na swoich działkach - zapewnia w "Pulsie Biznesu" Jerzy Mazgaj.

I dodaje, że on w nowym procesie rekrutacyjnym nie ma zamiaru startować. - Ja już przekroczyłem 60 lat, pora raczej być rentierem niż menedżerem - twierdzi Mazgaj.

Czytaj także: Mazgaj ma problem. Krakchemia ma być winna fiskusowi 16 mln zł

Formalnie w poszukiwaniu przez szefa rady nadzorczej kandydatów na członków zarządu nie ma nic niezwykłego. Tu jednak sugeruje to pęknięcie tandemu współpracującego od wielu lat. Rozmówcy "PB" już wcześniej zwracali uwagę, że w spółce ukształtował się odrębny od zarządu ośrodek decyzyjny.

- Jerzy Mazgaj ma duże biuro w siedzibie VRG i po tym, jak upadła Alma, coraz mocniej angażuje się w bieżącą działalność spółki. W Almie był jednak większościowym akcjonariuszem, a tu nie ma nawet 10 proc. akcji. Ta sytuacja odbija się na menedżerach i irytuje niektórych inwestorów finansowych - czytamy w "PB", który powołuje się na zbliżone do spółki źródło.

Jerzy Mazgaj przez długie lata utrzymywał się na liście 100 najbogatszych Polaków, ostatnio wiedzie mu się nieco gorzej, co nie zmienia faktu, że wciąż jest bogatym i bardzo wypływowym przedsiębiorcą.

,