Biznes

Niedziela "handlowa" w Galerii Północnej. Inspekcja pracy przyszła po 10 minutach

Niedziela

Warszawska Galeria Północna znalazła sposób na obejście zakazu handlu. 8 marca sklepy otworzyli właściciele i prezesi.

- To jest po pierwsze akcja promocyjna, a po drugie pewna forma protestu - mówi Bożena Święcka, właścicielka sklepu Tatuum.

Akcja warszawskiej galerii nie wszystkim się jednak podoba, a stojący za ladami właściciele sklepów mogą się jednak spodziewać kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.

Oglądaj też: Zakaz handlu. Sonik: do kościoła nie chodzi się, gdy sklep jest zamknięty

- Mam zapewnienie od Głównego Inspektora Pracy, że już wydał polecenie okręgowej inspektor i szykują się kontrole w Galerii Północnej - mówił nam przed weekendem Alfred Bujara, przewodniczący handlowej "Solidarności".

Faktycznie, inspektorzy w warszawskiej galerii handlowej pojawili się tuż po otwarciu sklepów.

- Przyszli dosłownie 10 minut po otwarciu drzwi - mówi Bożena Święcka. - Sprawdzili dokumenty, spisali protokół. Byli bardzo grzeczni, ale wezwali nas na przesłuchanie w środę. To trochę kłopot, bo jesteśmy z Olsztyna, będziemy musieli specjalnie przyjeżdżać.

(WP.PL)
Bożena Święcka, właścicielka sklepu Tatuum w Galerii Północnej.

- U mnie jeszcze nikogo nie było. Ale zapraszam - mówiła niedługo po otwarciu Beata Kwaśniak, właścicielka sklepu Duka. - Wszystko jest zgodne z przepisami.

Większość sklepów w Galerii Północnej otwarto od godziny 12. Tłumów nie było, ale jak mówią właściciele, ruch jest większy, niż się spodziewali.

Nowy rok przyniósł kolejne obostrzenia w ustawie zakazującej handlu w niedzielę. Liczba niedziel handlowych zmalała do zaledwie 7 w ciągu całego roku.

,