Biznes

W Polsce przybyło... pechowców. Nie skorzystają ze zwolnienia z ZUS, bo biznes założyli za późno

W Polsce przybyło... pechowców. Nie skorzystają ze zwolnienia z ZUS, bo biznes założyli za późno

Jak wynika z analizy money.pl, w marcu ponad 18 tys. osób zdecydowało się założyć własną działalność gospodarczą. Wnioski złożyli do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej i… wpadli w sam środek kryzysu gospodarczego, związanego z koronawirusem. Z 3-miesięcznego zwolnienia ze składek ZUS jednak nie skorzystają.

Jak to możliwe? Zgodnie z przepisami o przerwę w płaceniu składek na ubezpieczenie społeczne może wnioskować tylko ten przedsiębiorca, który wykonywał działalność pozarolniczą przed 1 lutego 2020 r. i opłacał składki na własne ubezpieczenie. Przedsiębiorca, który założył jednoosobową działalność gospodarczą w marcu, po prostu nie jest uwzględniony w systemie. Firma stała się firmą zbyt późno. Co w takim wypadku? Firma może skorzystać z tradycyjnej "Ulgi na start" (o ile w ciągu ostatnich pięciu lat nie prowadził innej działalności), która pozwala płacić tylko składkę zdrowotną. To jednak już obowiązujący program. Ci, którzy założyli firmę wcześniej, mieli więcej szczęścia. Nie zapłacą nic.

Po zwolnienie mogą za to sięgnąć przedsiębiorcy, którzy byli płatnikiem składek przed 1 lutego 2020 roku i zgłosili do ubezpieczeń społecznych mniej niż 10 osób. Jednocześnie zwolnienie z ZUS jest możliwe dla osób duchownych.

Zobacz także: Emerytura wyższa o 15 proc. Prezes ZUS: wystarczy popracować rok dłużej

Pechowców będzie jednak więcej. Ich trudno w tej chwili zliczyć. Ze zwolnienia ze składek nie skorzystają firmy, które znajdowały się w trudnej sytuacji w grudniu 2019 roku i jednocześnie nie regulowały należności (w tym składek pobieranych przez ZUS).

Z systemu wykluczeni są też ci przedsiębiorcy, którzy mają zbyt wysokie przychody. I tak zwolnienie przewidziane jest dla przedsiębiorców, których przychód z prowadzonej działalności nie przekroczył w lutym 2020 roku 300 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Limit wynosi w tej chwili 15 tys. 681 zł.

Co ważne, zwolnienie ze składek obejmuje pełne 3 miesiące, czyli marzec, kwiecień, maj. Co to oznacza dla przedsiębiorcy? Składek nie będzie płacił w kwietniu, maju i czerwcu tego roku.

Warto pamiętać, że przekroczenie limitu w jednym miesiącu nie oznacza utraty prawa do zwolnienia za wszystkie miesiące. Przekroczysz próg w jednym miesiącu? Możesz korzystać z ulgi w dwóch pozostałych. Przekroczysz w dwóch? Wciąż możesz zaliczyć jeden miesiąc bez ZUS. Najłatwiej pokazać to na przykładzie.

Pan Jan prowadzi działalność gospodarczą od 2016 roku i opłaca składki wyłącznie na własne ubezpieczenie. W marcu tego roku jego przychód osiągnął poziom 17 tys. zł (czyli przekroczył dopuszczalny próg). W kwietniu z kolei jego przychody spadły do poziomu 5 tys. zł. Nie traci prawa do zwolnienia z ZUS, ale - wniosek musi złożyć za kwiecień i maj (bez marca).

Jednocześnie w przypadku tej formy pomocy nie ma warunków spadku obrotów. Sytuacja przedsiębiorcy nie musi się drastycznie pogorszyć z miesiąca na miesiąc, by mógł ubiegać się o wsparcie.

Pomoc państwa dotyczy składek na ubezpieczenia społeczne, Fundusz Pracy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, Fundusz Solidarnościowy, Fundusz Emerytur Pomostowych oraz na ubezpieczenia zdrowotne.

Jednocześnie wyrwa w składkach na ubezpieczenie społeczne - czyli składkach liczących się do wysokości przyszłej emerytury lub prawie do otrzymywania renty - będzie uzupełniona. Składki zostaną zapisane na koncie, chociaż nie będą płacone.

Przedsiębiorcy nie mogą liczyć na automatyczne zwolnienie - muszą złożyć wniosek. Warto pamiętać, że przepisy nie przewidują minimalnej i maksymalnej kwoty należności z tytułu składek, którą może objąć zwolnienie.

Jak złożyć wniosek? O całym procesie piszemy w materiale pt. "Zwolnienie ze składek ZUS. Podpowiadamy, jak wypełnić wniosek".

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

, dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem: