Kultura

23-latek przejechał 2 700 kilometrów, żeby zastrzelić 18-latka, z którym pokłócił się w Call of Duty

23-latek przejechał 2 700 kilometrów, żeby zastrzelić 18-latka, z którym pokłócił się w Call of Duty
Kłótnia w grze komputerowej zakończyła się tragedią w świecie rzeczywistym, kiedy 18-letni Matthew Thane został zastrzelony przez 23-letniego gracza Call of Duty. Wściekły mężczyzna przejechał aż 2,7 tys. km, żeby zastrzelić swoją ofiarę.

23-letni mężczyzna, którego nazwiska nie ujawniono, miał znać swoją ofiarę z popularnej gry wideo Call of Duty. Po jednej z internetowej kłótni obu graczy, postanowił udać się do mieszkania swojego wirtualnego oponenta i skonfrontować się z nim na żywo. W tym celu udał się w podróż z Kalifornii do Flower Mound w Teksasie, przemierzając ponad 2 700 kilometrów. Na miejscu podpalił cysternę z gazem, by wywabić Thane'a z domu, po czym wystrzelił do niego z broni, zabijając na miejscu. Po wszystkim wrócił do swojego mieszkania w Pleasanton. Wszystko to w ciągu 72 godzin.

Policja pojawiła się przed domem 23-latka w środę 19 sierpnia około godziny 23. Z nakazem przeszukania do drzwi podejrzanego mężczyzny zapukali funkcjonariusze oddziału SWAT. Ten jednak nie zamierzał oddawać się w ręce władzy i po krótkich negocjacjach popełnił samobójstwo przy użyciu broni palnej. Dokładne okoliczności jego śmierci bada teraz biuro koronera w hrabstwie Alameda.