Kultura

"Była namiętna, bardzo nieletnia" - słowa hitu Lady Pank wywołały oburzenie. Panasewicz i menadżer odpowiadają

Na łamach "Wysokich Obcasów" ukazał się list od czytelnika, który zwrócił uwagę na niepokojący wydźwięk słów popularnej piosenki zespołu Lady Pank. Jego zdaniem utwór "Na co komu dziś" nie powinien być już puszczany w radiu. Głównie z powodu wersów, dotyczących relacji seksualnych z nieletnią. List skomentował dla nas menadżer zespołu, kilka słów dorzucił też Janusz Panasewicz.

Sporna piosenka "Na co komu dziś" ukazała się na wydanym w 1994 roku albumie "NANA", który zresztą zyskał status platynowej płyty. Muzykę do niej napisał Jan Borysewicz, a tekst stworzył nagrodzony brązowym medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" Bogdan Olewicz.

Zobacz też: Którzy artyści uniknęli cenzury, a którzy spotkali się z jej nadgorliwością?

Zobacz wideo

Oskarżenia o pedofilię w piosence Lady Pank

Olewicz napisał słowa do takich polskich przebojów jak "Niewiele ci mogę dać", "Nie płacz Ewka", "Autobiografia", "Idź precz" czy "Objazdowe nieme kino" dla zespołu Perfect, śpiewanej przez Krystynę Prońko piosenki "Jesteś lekiem na całe zło" czy utworu "Rysa na szkle" z repertuaru Urszuli. Dla Lady Pank stworzył teksty do sześciu utworów: "Kupiłem sobie psa", "Nie ma ochoty", "Zabić strach", "Na na", "Wilcze stado" i "Na co komu dziś". I to właśnie tekst tej ostatniej piosenki wywołał oburzenie czytelnika "Wysokich Obcasów", który podkreśla, że utwór ten "wciąż ma się dobrze w radiowym eterze", lecz jest "dość niestosowny". Odnosząc się do wersów "Chciałem być sobą za wielką wodą/ Na czekoladę poczułem chęć/ Była namiętna, bardzo nieletnia/ I dobrze znała refrenu sens/ Na co komu dziś…" dopytuje:

Bardzo nieletnia? Rany… To ile ona miała lat - 12? 13?! Niedobrze się robi. Walczymy z pedofilią, a wciąż są stacje, które ową piosenkę uparcie grają. Czy tylko ja widzę niestosowność jej treści?

I dopytuje dalej "Co zrobić, by w przestrzeni publicznej mniej było zachęty, a więcej świadomości? ". Temat podjęły takie media jak Interia czy "Super Express". 

Odpowiedź Janusza Panasewicza i menadżera Lady Pank

W związku z powyższą publikacją zgłosiliśmy się po komentarz do wokalisty zespołu Janusza Panasewicza. Odpowiedział krótko:

To jest piosenka sprzed ponad 20. Ja nie będę komentował czegoś, co odbyło się 15 czy 20 lat temu. I piosenki, do której nie napisałem tekstu.

Dopytany, czy nie uważa, że tekst mógł się trochę zestarzeć na przestrzeni ostatnich lat, muzyk przyznał: - Nie znam kontekstu sprawy, więc nie chcę się wypowiadać.

Na naszą prośbę list czytelnika skomentował także menadżer zespołu, Maciej Durczak. W wysłanej do redakcji Kultura.gazeta.pl wiadomości czytamy:

Piosenka Lady Pank "Na co komu dziś" ma 26 lat i do dziś jest jedną z najczęściej odtwarzanych polskich piosenek w stacjach radiowych. Istotnie, tekst jest być może kontrowersyjny, ale z całą pewnością należy traktować go jak fikcję literacką.

"Czy ktoś zabrania w Polsce dystrybucji książek o morderstwach i gwałtach? Czy stacje radiowe powinny dostać zakaz emisji utworów o zabijaniu, alkoholu i narkotykach, których nie brakuje w repertuarze polskich i zagranicznych wykonawców?" - dopytuje dalej. Podkreśla też, że nie należy traktować dosłownie tekstów wszystkich piosenek, bo nie przekładają się na rzeczywistość: "Apelowałbym o więcej dystansu i wyobraźni. Zespół Lady Pank śpiewa również 'szanuj czas i pieniądz, zęby myj, zbieraj złom, dobry bądź dla zwierząt…' - czy za to należy mu się medal od Ministra Zdrowia lub Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami? Niekoniecznie". Idąc dalej tym tropem, menadżer Lady Pank argumentuje też:

Czy słowa 'skonstruowałeś bombę, skondensowaną śmierć, znasz datę i godzinę, gdy świat się zacznie bać, policja wszystkich krajów rysopis twój chce znać' są zachętą do działań terrorystycznych? Nie. Tak samo sugeruję traktować teksty innych piosenek - jako fikcyjną opowieść niemającą większego związku z rzeczywistością.