Kultura

Finaliści odwołanego konkursu Książka Historyczna Roku chcą wyjaśnień: "Uczestnicy zostali poszkodowani"

Finaliści odwołanego konkursu Książka Historyczna Roku chcą wyjaśnień:
Kontrowersje wokół konkursu Książka Historyczna Roku nie dobiegły jeszcze końca. Organizatorzy unieważnili tegoroczną edycję, a finaliści domagają się od nich wyjaśnienia tej decyzji - donosi Onet. W oficjalnym oświadczeniu podkreślają - "Żaden z uczestników nie dał podstaw do jego unieważnienia. Dlaczego więc właśnie uczestnicy konkursu zostali poszkodowani?". O ile zgadzają się z decyzją o wycofaniu książki Piotra Zychowicza "Wołyń zdradzony", to uważają, że do całego zamieszania doszło z powodu niedopatrzeń organizatorów.

W miniony czwartek Piotr Zychowicz nagłośnił, że jego książka "Wołyń zdradzony" została wycofana z konkursu "Książka Historyczna Roku" . Doszło do tego, kiedy jeszcze czytelnicy mogli głosować na swoich faworytów. Jak się później okazało, decyzja padła po stronie organizatorów, tj. Telewizji Polskiej, Polskiego Radia, Narodowego Centrum Kultury oraz Instytutu Pamięci Narodowej. Książkę wycofano z powodu "zidentyfikowania uchybienia wobec regulaminu" konkursu.

Czytaj też: Awantura o wycofanie książki Zychowicza. Cenckiewicz atakuje Semkę. "Za Tuska przynajmniej była demokracja"

Finaliści konkursu Książka Historyczna Roku czują się poszkodowani 

Ta decyzja spotkała się z oburzeniem części środowiska, z zasiadania w jury (z ramienia Polskiego Radio) zrezygnował historyk Sławomir Cenckiewicz, a z kolei Krzysztof Kloc, autor książki "Michał Sokolnicki 1880-1967. Piłsudczyk-historyk-dyplomata", poprosił o wycofanie swojej publikacji. Zychowicz domagał się anulowania konkursu, a także przekazania zaplanowanych na nagrody środków finansowych do polskich szkół na Litwie, Ukrainie i Białorusi.

Niedługo potem na łamach Interii członek jury, prof. Antoni Dudka poinformował, że tegoroczna edycja zostaje unieważniona:

W zaistniałej sytuacji decyzję organizatorów o unieważnieniu 12. edycji konkursu Nagroda Historyczna Roku im. Oskara Haleckiego uważam za w pełni uzasadnioną. Równocześnie pragnę gorąco przeprosić autorów i autorki wszystkich prac nominowanych w tej edycji konkursu za powstałą sytuację.

Uczestnicy konkursu we wtorek 29 października przekazali portalowi Onet swoje stanowisko w tej sprawie. Uważają, że zostali poszkodowani i odwołanie konkursu odbyło się nieregulaminowo. W swoim oświadczeniu podkreślają, że konkurs nie powinien zostać odwołany z powodu rezygnacji członka jury. Zgodnie z przepisami w ciągu 14 dni po rezygnacji należało znaleźć nowego jurora. Uważają, że zamieszanie wokół książki Zychowicza wynika z błędów organizatorów:

Jakiekolwiek kontrowersje dotyczące udziału książki Piotra Zychowicza w konkursie nie miałyby miejsca, gdyby nie doszło do niedopatrzenia organizatorów przy kwalifikowaniu publikacji do konkursu.

A to dlatego, że "Wołyń zdradzony" został opublikowany w terminie formalnie wykluczającym go z konkurs. Można było bowiem zgłosić książki wydane pomiędzy 1 stycznia 2018 a 30 czerwca 2019 roku. Książka Zychowicza ukazała się w lipcu tego roku. Finaliści konkursu podkreślają też, że z ich strony nie doszło do żadnych wykroczeń:

Zatem książka ta nie powinna w ogóle brać udziału w tym roku w konkursie. Zaznaczamy, że żaden z uczestników konkursu nie dał podstaw do jego unieważnienia. Dlaczego więc właśnie uczestnicy konkursu zostali poszkodowani?

Dlatego też chcą by organizatorzy upublicznili podstawę regulaminową, której użyto do unieważnienia konkursu. Chcą też opublikowania wyników głosowania czytelników na poszczególne książki w momencie unieważnienia konkursu (w kategorii naukowej i popularno-naukowej) oraz uchwały jury z 22 października w sprawie nagród i wyróżnień w czterech kategoriach. Zauważają:

Wedle informacji publikowanych w mediach, jury 22 października już podjęło uchwały o zwycięzcach konkursu w czterech kategoriach, więc wypełniło swą misję w tegorocznej edycji konkursu. Z opublikowanego przez portal onet.pl dokumentu wynika także, że po wycofaniu książki P. Zychowicza, zwycięzca głosowania czytelników w kategorii popularnonaukowej też był już praktycznie znany.

Co więcej:

Książka, która była na czele stawki (po wycofaniu książki Zychowicza), zebrała na 9 dni przed końcem głosowania 2710 głosów a druga w tym rankingu książka miała tych głosów zaledwie 487. Konkurs unieważniono więc w momencie, gdy był on już praktycznie rozstrzygnięty.

Prof. Antoni Dudek po odwołaniu konkursu komentował w oświadczeniu - "Popierając samą ideę konkursu wspierającego czytelnictwo książek historycznych, równocześnie uważam, że jego dotychczasowa formuła organizacyjna została skompromitowana".

Czytaj też: 12. edycja konkursu "Książka Historyczna Roku" unieważniona. Prof. Dudek przeprasza, pisze o kompromitacji