Kultura

Koncert TVP w Teatrze Polskim. Andrzej Seweryn: To nie jest zakazane, o ile mi wiadomo

Koncert TVP w Teatrze Polskim. Andrzej Seweryn: To nie jest zakazane, o ile mi wiadomo
TVP zorganizowała z okazji Dnia Matki koncert "Dla Ciebie Mamo", który odbył się w Teatrze Polskim. Andrzej Seweryn, dyrektor naczelny teatru, w rozmowie z Onetem powiedział, że decyzję o organizacji koncertu podjęła sama TVP oraz operator przestrzeni Teatru Polskiego, on zaś jedynie wyraził na to zgodę.

Koncert TVP "Dla Ciebie Mamo" odbył się w Teatrze Polskim w Warszawie z udziałem publiczności. Wystąpili m.in. zespół Brathanki, Leszcze, Roksana Węgiel, a także Zenek Martyniuk i jego zespół Akcent. Wydarzenie wzbudziło niemałe kontrowersje, bo odbyło się wbrew wprowadzonemu w marcu zakazowi organizowania imprez masowych. Mało tego - choć osoby obecne na widowni siedziały w odstępach, to nikt nie nosił maseczek, podobnie jak na scenie. Organizująca imprezę spółka World Media postanowiła odnieść się do krytyki w oświadczeniu. Firma podkreśla, że impreza była "przeznaczona do nadania m.in. w ramach programu telewizyjnego pod nazwą TVP1" i przekonuje, że nie była imprezą masową "w rozumieniu przepisów Ustawy z dnia 20 marca 2009 r. o bezpieczeństwie imprez masowych". 

Koncert na Dzień Matki w TVP. Andrzej Seweryn: Można kręcić to, co się chce

Dawid Dudko z Onetu poprosił o komentarz w sprawie Andrzeja Seweryna, dyrektora Teatru Polskiego. Jak twierdzi aktor, wyrażenie zgody na odbycie się koncertu leżało w jego obowiązku. - TVP podjęła decyzję, jeśli moje informacje są prawdziwe. Teatr wynajął od nas przestrzeń, dokładnie firma, która nas reprezentuje i jest operatorem Teatru Polskiego. Na mocy umowy teatr musiał zaakceptować tę decyzję. Wydałem zgodę na wynajęcie naszego teatru - wyjaśnia Andrzej Seweryn i dodaje, że złożył wyjaśnienia dzielnicowemu dzielnicy Śródmieście. - Dla mnie sprawa jest jasna, zamknięta - twierdzi.

Chociaż teatry pozostają zamknięte do 6 czerwca, organizatorzy wydarzenia zarzekają się, że "wszystkie osoby obecne na tzw. 'widowni' były aktorami - statystami, którzy zostali zaangażowani do udziału w produkcji koncertu na tożsamych zasadach w stosunku do zasad, na których zaangażowani zostali artyści wykonawcy, występujący na scenie ('deskach teatru'), dlatego osoby te nie stanowiły publiczności". Potwierdza to Seweryn: - To nie jest zakazane, o ile mi wiadomo. Można kręcić, pracować w studiu, nagrywać to, co się chce. Nie było prawdziwych widzów w studiu, tylko specjalnie wynajęci statyści. To miało charakter nagrania w studiu filmowym.

Na pytanie Dawida Dudki o to, czy na wydanej przez niego zgodzie na odbycie się wydarzenia zaważyły kwestie finansowe, aktor odpowiedział: - To oczywiście miało decydujące znaczenie.

Koncert na Dzień Matki w TVP. Celem była "ulga w trudzie pozostawania w wielotygodniowej izolacji"

Spółka World Media podkreśla w oświadczeniu, że pomiędzy osobami na widowni zostały zachowane odpowiednie odstępy. Dalej zaznacza, że produkcja "audycji pod nazwą 'Dla Ciebie Mamo'" była przeznaczona do emisji m.in. na TVP1, a w takich okolicznościach "przez pojęcie sceny należy rozumieć nie tylko scenę, na której występowali artyści wykonawcy (tzw. 'deskach teatru') , ale również widownię, tj. miejsca siedzące".

"Biorąc pod uwagę powyższe, Zarząd Spółki World Media Spółka z Ograniczoną Odpowiedzialnością zdecydowanie zaprzecza wszelkim insynuacjom, wskazującym na zorganizowanie wydarzenia rozrywkowego z udziałem publiczności" - czytamy w oświadczeniu spółki. Dalej zarząd World Media "wyraża żal z powodu pojawienia się doniesień w przestrzeni medialnej odnośnie organizacji wydarzenia rozrywkowego (...) z uwagi na fakt, że na pewno nie sprzyja to rozwojowi kultury w Polsce, ale przede wszystkim może doprowadzić do ograniczenia podobnych inicjatyw ze szkodą z punktu widzenia aspektu społecznego".

Nie budzi przecież wątpliwości, że realizacja Koncertu służyła wyłącznie produkcji audycji pod nazwą 'Dla Ciebie Mamo' - a to właśnie z uwagi na aspekt o znaczeniu społecznym, celem zapewnienia widzom ulgi w trudzie pozostawania w wielotygodniowej izolacji, spowodowanej panującą na świecie pandemią wirusa

- czytamy na końcu stanowiska.