Kultura

Książę, który mógł zostać królem Polski. W tym celu chciał porwać Jadwigę Andegaweńską

Książę, który mógł zostać królem Polski. W tym celu chciał porwać Jadwigę Andegaweńską
12 grudnia 1385 roku książę mazowiecki Siemowit IV ostatecznie zgodził się zrezygnować z pretensji do polskiej korony, uznając sukcesję Jadwigi Andegaweńskiej. Jednak naprawdę niewiele dzieliło go od wstąpienia na polski tron. Jednym ze sposobów na osiągniecie tego celu miało być porwanie przyszłej królowej.

Ludwik Węgierski zmarł 11 września 1382 r. Zabezpieczył sukcesję jednej ze swoich córek, przyznając w zamian polskiej szlachcie prerogatywy ujęte w przywileju koszyckim już w 1374 r. Nie dla wszystkich było jednak jasne, która z córek Ludwika powinna objąć polski tron.

Panom polskim, a zwłaszcza możnym małopolskim, którzy mieli w tej sprawie decydujący głos, zależało przede wszystkim na tym, aby nowa władczyni rezydowała w Polsce. Chcieli w ten sposób uniknąć powtórzenia sytuacji z czasów rządów Ludwika, kiedy to dla władcy priorytetowe były sprawy Węgier, a w Polsce bywał rzadkim gościem.

Możni pragnęli zakończenia unii personalnej, by nowy monarcha mógł poświęcić się całkowicie Polsce i dbał przede wszystkim o interesy poddanych z tego kraju. Ludwik Węgierski planował oddać tron polski swojej starszej córce, Marii, którą wydał za Zygmunta Luksemburskiego.

W chwili śmierci króla Zygmunt, świadom tych planów, przebywał właśnie w Wielkopolsce, gdzie zwalczał żywą opozycję. Gdy dotarła do niego wiadomość o śmierci teścia zaczął nawet przyjmowanie od Wielkopolan hołdów. Jednak panowie polscy żądali w zamian gwarancji, że dziedziczka tronu będzie rezydować w Polsce, a Zygmunt rzecz jasna nie mógł jej udzielić. Trzeba więc było wstrzymać się z podporządkowywaniem sobie kraju.

Tymczasem na Węgrzech zapadła decyzja o tym, że… to właśnie Maria, żona Zygmunta, ma objąć tamtejszy tron. Możni węgierscy zbagatelizowali polski punkt widzenia i opór przeciwko unii personalnej.

Tymczasem już w listopadzie 1382 r. na zjeździe w Radomsku panowie wielkopolscy i małopolscy wspólnie uchwalili, że należy zerwać zbyt bliski związek z Węgrami. Wkrótce potem na zjeździe w Wiślicy przekazano te postanowienia posłom węgierskim, przysłanym w imieniu wdowy po Ludwiku Wielkim, Elżbiety bośniaczki.

Siemowit IV wkracza na scenę

W momencie bezkrólewia i wahania co do sukcesji w Wielkopolsce wybuchła wojna domowa, w której dużą rolę odegrać miał książę mazowiecki Siemowit IV. Wszystko zaczęło się od oporu wobec starosty wielkopolskiego, Domarata z Pierzchna. Jego wrogiem był Bartosz z Odolanowa, z którym z kolei sprzymierzył się książę Siemowit.

W 1373 r. dostał on od ojca, Siemowita III, władcy całego Mazowsza, we władanie ziemię rawską i czerską. Po śmierci ojca w 1381 r. dołączył jeszcze do nich ziemie: płocką, gostynińską, sochaczewską, płońską i wiską. Siemowit poparł wspomnianego Bartosza z Odolanowa, który z kolei zaczął wysuwać jego kandydaturę do tronu polskiego.

Niektórzy możni małopolscy również byli mu przychylni, przeważała jednak kandydatura andegaweńska. Póki co rysowała się ona dość mgliście, skoro nie rozstrzygnięto problemu zakończenia unii personalnej. Wobec tego do Polski przybyło węgierskie poselstwo.

Na zjeździe odbywającym się w Sieradzu w lutym 1383 r. wysłannicy zwolnili ostatecznie panów polskich z przysiąg składanych Marii i oznajmili, że na następczynię krakowskiego tronu wyznaczono młodziutką Jadwigę, obiecując, że wkrótce przybędzie ona do kraju. W Wielkopolsce zawarto wówczas rozejm, ponieważ panom małopolskim zależało na powstrzymaniu kandydatury Siemowita. Czas pracował jednak na jego korzyść.

Dwór węgierski ociągał się z odpowiedzią na postanowienia zawarte w lutym. Pod koniec marca na kolejnym zjeździe w Sieradzu okazało się, że Siemowit cieszy się bardzo dużym poparciem. Wtedy to wysunięto kompromisowy projekt, zgodnie z którym aprobowano objęcie tronu przez Jadwigę, ale Siemowit miał zostać jej mężem i jednocześnie faktycznym władcą Polski.