Kultura

On zabił kota metalową pałką. Ona nagrywała telefonem. „Bałam się strasznie ujawnić"

On zabił kota metalową pałką. Ona nagrywała telefonem. „Bałam się strasznie ujawnić
Po nagłośnieniu sprawy w mediach internauci błyskawicznie namierzyli Michała B. i Klaudię Cz., którzy odpowiedzialni są za wstrząsające nagranie, na którym zabijany jest kot. Sprawa trafiła do prokuratury, a mężczyźnie z Prabut grozi teraz 5 lat więzienia.

Sprawę w sieci nagłośnił Konrad Kuźmiński, prezes Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Zamieścił przy tym nagranie z całego zdarzenia, pokazujące jak zwyrodnialec zabija kota metalową pałką, za co szybko zablokowano konto urzędnika na Twitterze. Później, już bez materiału wideo, Kuźmiński zdobył i upublicznił dane osób, które mogą być zamieszane w zdarzenie. „Otrzymałem film, na którym widać jak Mateusz B. z miejscowości Prabuty (pomorskie) katuje kota metalową pałką. Sadystę nagrywała koleżanka” – pisał.

Sprawa trafiła na policję i do prokuratury. O zabezpieczeniu filmu i podjęciu czynności zmierzających do przesłuchania świadków informowała sierż. sztab. Anna Filar z Komendy Powiatowej w Kwidzynie. Po rozpętaniu medialnej burzy, swoją wersję przedstawiła Klaudia Cz., która przyznała się do nagrywania całej sceny. „Najmocniej przepraszam za to co się wydarzyło, lecz zostałam zmuszona do nakręcenia tego filmiku” – tłumaczyła.

Dalej pisała, że bała się zareagować. „Od 5 miesięcy gryzło mnie sumienie i w końcu stanęłam na odwagę i poprosiłam koleżankę o pomoc, co mam zrobić z nagraniem, bo nie mogłam znieść bólu, który czułam” – pisała (pisownie oryginalna). „On rozkazywał mi, traktował okropnie i bałam się strasznie ujawnić, co zrobił” – dodawała.