Kultura

Twórca znaku Solidarności stworzył grafikę dla Rafała Trzaskowskiego

Twórca znaku Solidarności stworzył grafikę dla Rafała Trzaskowskiego
Jerzy Janiszewski, autor słynnego znaku Solidarności, po raz kolejny zdecydował się na przerobienie go. W marcu pokazał napis "Solidarność" z rozstawionymi literami i podpisem "zachowaj odległość". Teraz postanowił wesprzeć graficznie Rafała Trzaskowskiego.
Zobacz wideo

Janiszewski zamieścił na Facebooku nową wariację na temat znaku Solidarności, która przedstawia flagę Polski i zapisany charakterystyczną czcionką okrzyk "Trza!". To wyraz poparcia dla kandydującego w wyborach prezydenckich Rafała Trzaskowskiego.

Jerzy Janiszewski zmienia znak Solidarności. "To nie jest znak towarowy"

Jerzy Janiszewski jest twórcą legendarnego napisu "Solidarność". Pod koniec marca zmienił go tak, żeby pokazywał, iż w okresie epidemii koronawirusa wszyscy powinni stosować się do tych samych zaleceń i nie podchodzić do nikogo bliżej niż na 1,5 m. Tymczasem związek NSZZ "Solidarność" domagał się od artysty przeprosin za rzeczoną modyfikację, bo zdaniem związku grafika łamie prawa autorskie do napisu.

Janiszewski podkreślał oburzony, że NSZZ nie mają prawa mu zabronić przerabiania słynnego napisu:

Znak 'Solidarność' to nie 'logo, znak towarowy' związku zawodowego i mam wątpliwość, czy NSZZ to rozumie. (...) Jestem przekonany, że Polacy nie tak czują i odbierają jego przesłanie - takie stanowisko nie ma nic wspólnego z prawdziwą Solidarnością - jaką ludzie mają w sercu, jaką ten znak symbolizuje.

Pełnomocnik Jerzego Janiszewskiego, współautor umowy pomiędzy artystą i NSZZ Solidarność, Bartłomiej Witucki dodawał, że reakcja związku była "niezrozumiała" i do tego pozbawiona podstawy prawnej. Przerobiony znak jest "tzw. utworem zależnym w stosunku do utworu pierwotnego, czyli znaku Solidarność". - W ramach tego uprawnienia we wskazanym wyżej zakresie NSZZ może korzystać z charakterystycznego liternictwa, tzw. solidarycy. I nic więcej, prawa autorskie do solidarycy przysługują tylko i wyłącznie panu J. Janiszewskiemu - podkreślał prawnik.