Kultura

Twórcy "dzieła sztuki" na Śnieżce sami się zgłosili. Przeprosili i zostali ukarani grzywną

Twórcy

Twórcy spirali ułożonej z kamieni na szczycie Śnieżki zgłosili się sami do administracji czeskiego Karkonoskiego Parku Narodowego. Jego władze doceniły skruchę. Za dewastację unikalnej struktury geologicznej ukarani zostali grzywną w wysokości pięciu tysięcy koron.

W nocy ze środy na czwartek, na szczycie Śnieżki po czeskiej stronie pojawiło się "dzieło sztuki" - ktoś, wchodząc na odgrodzony teren, stworzył spiralę z kamieni na unikalnych glebach poligonalnych, wytworzonych w okresie ostatniego zlodowacenia, o czym informują turystów tabliczki ustawione na szlakach.

"Mróz i woda potrzebowały tysięcy lat, by ukształtować kamienie w niezwykle interesujące kręgi, wielokąty i pasy. Prosimy by pozostać w miejscu ograniczonym przez łańcuchy i nie wchodzić na teren alpejskich łąk. Pełno na nich wyjątkowych roślin, jak na przykład przetacznik stokrótkowy, czy mniszek czarniawy. Rosną one tylko tutaj, na Śnieżce, i nigdzie indziej na świece" - apeluje KPN.

CZYTAJ WIĘCEJ O "DZIELE SZTUKI" NA ŚNIEŻCE

Niesubordynowani turyści postanowili zmienić naturę według własnej wizji, dlatego Czesi zaapelowali o przekazywanie jakichkolwiek informacji pomocnych w ich odnalezieniu. Apel wsparła także polska strona.

Dobrowolne zgłoszenie

Żadne informacje od osób postronnych nie były jednak potrzebne, bo dość szybko po umieszczeniu informacji na Facebooku i kolejnych publikacjach w mediach, autorzy spirali sami zgłosili się do administracji parku. Pokajali się, zapewniali, że nie zdawali sobie sprawy z unikatowości tych gruntów.

Postawa sprawców sprawiła, że władze czeskiego Karkonoskiego Parku Narodowego okazały się dla nich dość łaskawe. Sprawa mogła być skierowana na drogę sądową, ale zamiast tego zostali ukarani grzywną w wysokości pięciu tysięcy koron czeskich (około 820 złotych).

Co jeszcze mogło zaważyć na takiej decyzji to fakt, że po dokładniejszych oględzinach, straty w przyrodzie okazały się mniej dotkliwe niż początkowo zakładano. Wcześniej mowa była o nieodwracalnych zniszczeniach. Teraz pracownicy zaznaczają, że przynajmniej pokrywa glebowa nie została naruszona, podobnie jak będąca pod ochroną roślinność.

Administracja parku chce sprawę wykorzystać jako przestrogę i ostrzeżenie na przyszłość.

"Bariery łańcuchowe na Śnieżce nie są ustawione dla bezpieczeństwa turystów. Są tam po to, aby chronić przed nimi cenną naturę. Będziemy wdzięczni za respektowanie tych ograniczeń" - podsumowują Czesi.

Do zdarzenia doszło na szczycie Śnieżki:

Mapa Polski Targeo
Mapy dostarcza Targeo.pl