Kultura

"W demokratycznym porządku nie mieści się, że prezydent USA wychwala jednego kandydata"

Nic, co wczoraj zostało ustalone i podane do wiadomości publicznej, nie jest nowym wydarzeniem, nowym faktem, żadnym game changerem - ocenił w "Rozmowie Piaseckiego" Michał Kobosko, szef kampanii Szymona Hołowni. W TVN24 komentował wizytę prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu.

W środę prezydent . Prezydenci Stanów Zjednoczonych i Polski najpierw rozmawiali w Gabinecie Owalnym, potem spotkali się z dziennikarzami na konferencji prasowej. Prezydenci przyjęli wspólne oświadczenie.

W "Rozmowie Piaseckiego" wyjazd prezydenta do Stanów Zjednoczonych komentował pełnomocnik wyborczy i szef sztabu Szymona Hołowni, Michał Kobosko. Według niego wizyta mogła być tak zwanym "game changerem", czyli przełomowym wydarzeniem, gdyby "przecieki się potwierdziły". - Przecieki, jak rozumiem, z kręgów Prawa i Sprawiedliwości o bardzo konkretnych ustaleniach, które miały zapaść w Waszyngtonie - wyjaśnił. - Nic z tego się nie zrealizowało - dodał.

Kobosko nawiązał do poprzedniej , który także komentował środową wizytę Dudy w Białym Domu. - To, co opowiadał pan minister, to były bajki i bardzo łatwe piłki do zbicia - ocenił.

- Nic, co wczoraj zostało ustalone i podane do wiadomości publicznej, nie jest nowym wydarzeniem, nowym faktem, żadnym game changerem - wyliczał. - To jest potwierdzenie tego, co miało już miejsce ze strony strony Polski ze stroną amerykańską od kilku lat, a na pewno na poprzednim spotkaniu prezydentów i ustaleniach ministerstw departamentu obrony z obu stron - zwrócił uwagę.

Według Koboski, "wczoraj nic się nie wydarzyło, co by wykraczało poza wizytę o charakterze czysto wyborczym".

Podczas wspólnej konferencji prasowej w Waszyngtonie prezydent Trump powiedział, że zdaje sobie sprawę, że w Polsce zbliżają się wybory prezydenckie i wyraził nadzieję, że ubiegający się o reelekcję prezydent Duda "odniesie sukces". Kobosko pytany był o te słowa oraz o termin spotkania prezydentów, który przypadł akurat na gorący czas kampanii wyborczej.

- Wizyty polskiego prezydenta u prezydenta Stanów Zjednoczonych zawsze są ważnym wydarzeniem. Nie należy ich lekceważyć, nie można z nich szydzić, bo ewentualne korzyści, jakie Polska odniesie, wykraczają poza kadencję, sięgają pokoleń, wielu rządów do przodu i być może nie będzie już partii Prawo i Sprawiedliwość i Andrzeja Dudy jako prezydenta, a te efekty będziemy odczuwali i one mogą wpłynąć na podwyższanie polskiego bezpieczeństwa - tłumaczył Kobosko. - Ale na pewno żadnym znaczącym krokiem w tym kierunku nie było wczorajsze spotkanie - zaznaczył.

Jak mówił, "w żadnym porządku demokratycznym nie mieści się to, że prezydent Stanów Zjednoczonych wychwala jednego kandydata z kraju, który do niego przyjeżdża".

Szef sztabu Szymona Hołowni zwrócił uwagę, że spotkania prezydentów w czasie pandemii nadal się nie odbywają. - To też jest dziwaczne, że w takim momencie, kiedy trwa pandemia, a szczególnie w Stanach Zjednoczonych, które tak mocno ucierpiały, nagle prezydent Polski na cztery dni przed wyborami w jego kraju przyjeżdża do prezydenta Trumpa - zauważył.