Opinie

Kraśnik w foliowych czapeczkach, czyli kto się boi 5G

Kraśnik w foliowych czapeczkach, czyli kto się boi 5G

O ile deklaracje miast „wolnych od LGBT” zdążyły mi się już opatrzeć, o tyle najnowszą uchwałę rady miasta Kraśnika na początku potraktowałam jako żart.

Czy to możliwe, że dorośli ludzie, władający miastem do tego stopnia poddali się internetowym manipulacjom, że zamierzają zakazać najnowszych technologii telekomunikacyjnych? Chodzi nie tylko o sieć komórkową piątej generacji, ale także Bogu ducha winny, używany od wielu lat standard bezprzewodowego przesyłania danych WiFi.

Czytaj też: „Pani też ma wyprany mózg? Nie ma żadnego COVID-a”. Dlaczego tych, którzy nie wierzą w pandemię, jest coraz więcej?

Wyłączyć wszystko!

Jak donosi FMF24.pl, w marcu stowarzyszenie „Polska wolna od 5G” złożyło w radzie miasta projekt uchwały, która „uwolniłaby” Kraśnik od masztów 5G, a kraśnickie szkoły od routerów WiFI. W szkołach miałby być wyłącznie internet kablowy lub światłowodowy. W projekcie można przeczytać m.in.: „Wnosimy o to, aby w uchwale Rada Miasta wyraziła negatywne stanowisko wobec: wielokrotnego zwiększenia dopuszczalnego poziomu ekspozycji mieszkańców na pole elektromagnetyczne z zakresu mikrofalowego; wprowadzenia standardu 5G bez wcześniejszego zbadania wpływu tej technologii na zdrowie mieszkańców i działanie implantów” (za RMF24.pl). Teraz za zajęciem się tym projektem głosowało dziewięciu radnych przeciwko sześciu.

Ciepło mikrofal

Drodzy radni i mieszkańcy Kraśnika, nie dajcie sobie wmówić, że maszty telekomunikacyjne czy sieci bezprzewodowe są szkodliwe dla Waszego zdrowia. Żadne miarodajne badania naukowe tego nie potwierdzają, a „głosiciele” teorii spiskowych, które przypisują sieciom 5G wszystko, co najgorsze (łącznie z rakiem i pandemią koronawirusa) nie mają racji. Według dostępnej dziś wiedzy mikrofale nie mają szkodliwego wpływu na ludzki organizm. Wynika to chociażby z ich specyfiki. To fale, które bardzo szybko wytracają energię, a to powoduje wydzielanie się niewielkiej ilości ciepła. Maksymalna moc, z jaką nadaje telefon komórkowy, to zaledwie ułamek wata, a przy takiej mocy ilość ciepła wydzielana w naszym ciele jest minimalna, bez znaczenia dla zdrowia. Mikrofala nie wnika w głąb ludzkiego organizmu, pochłaniana jest przez powierzchniowe warstwy skóry i oczu. A w tych żadnych uszkodzeń z powodu mikrofal nie stwierdzono. Dla porównania kuchenka mikrofalowa ma moc kilkuset watów, a więc ponad 1000 razy większą.

Czytaj też: „Sporo już wiemy o koronawirusie, mamy spore doświadczenie. I właśnie dlatego nie jesteśmy spokojni”

Podobnie jest z WiFi, standardem znanym od lat, stosowanym powszechnie i dokładnie przebadanym. Sieci bezprzewodowe pracują w zakresie częstotliwości fal radiowych 2,4-5,8 GHz, podobnych do komórkowych. Wielokrotne badania, również wykonywane pod kontrolą Światowej Organizacji Zdrowia nie wykazały żadnego negatywnego wpływu tych fal na ludzkie zdrowie.

Zrozumieć, przestać się bać

Czasami zastanawiam się, dlaczego każda nowa technologia, zwłaszcza ta „niewidzialna”, wywołuje taki lęk? Czy to jakiś atawizm po prehistorycznych przodkach, którzy bali się wszystkiego, co nowe, na wszelki wypadek? Dziś też lęk przed tajemniczymi, „zabójczymi” falami bywa tak paraliżujący, że sam może doprowadzić do choroby. Doświadczyli go wielokrotnie lekarze w ośrodkach zdrowia położonych w miejscowościach, gdzie są maszty. Często zdarza się, że ludzie zaczynają zgłaszać się z problemami zdrowotnymi z powodu rzekomego promieniowania, zanim jeszcze maszt zostanie w ogóle włączony. A przypomnijmy, że na razie żaden maszt w Polsce nie działa na docelowej, mikrofalowej częstotliwości 5G, używane są te same częstotliwości, co dotychczas.

Trochę więc smutno, że radni Kraśnika poszli po linii najmniejszego oporu i dali wiarę krążącym po internecie fake newsom i teoriom spiskowym. Ratunek jest jeden - warto, aby włodarze miasta zasięgnęli opinii naukowców, spojrzeli na badania, zaufali specjalistom. Wiedza leczy skutecznie z lęków i zabobonów. A jeśli Kraśnik z wiedzy nie skorzysta, to tylko czekać, aż internet zaroi się od memów kraśnickich radnych z foliowymi czapeczkami na głowie.

Aha, Kraśnik nie omieszkał też podkreślić uchwałą, że jest miastem wolnym od LGBT. Jakżeby inaczej.