Opinie

Polska skarży do TSUE dyrektywę o prawach autorskich. Troska o obywatela czy chwyt polityczny? [ROZMOWA]

Polska skarży do TSUE dyrektywę o prawach autorskich. Troska o obywatela czy chwyt polityczny? [ROZMOWA]

Aby zminimalizować ryzyko nadmiernej ingerencji w wolność słowa, państwo musi stworzyć skuteczny system odwoławczy dla sporów dotyczących usuwania treści przez platformy internetowe z powodu naruszeń prawa autorskiego. Docelowo ten mechanizm powinien obejmować także treści zablokowane z innych przyczyn - mówi DGP Dorota Głowacka, prawniczka z fundacji Panoptykon, specjalizująca się w prawach człowieka w kontekście mediów i nowych technologii.

Polski rząd wniósł skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na art. 17 dyrektywy o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. Czy jest ona zasadna, czy rozwiązuje problemy związane z tym artykułem?

Trudno mi ocenić zawartość skargi, ponieważ jej tekst nie jest publicznie dostępny. Ministerstwo Spraw Zagranicznych odmawia jego udostępnienia m.in. takim organizacjom jak Centrum Cyfrowe, które było mocno zaangażowane w proces prac na dyrektywą i słusznie wskazuje, że udostępnienie skargi jest warunkiem podjęcia nad nią merytorycznej dyskusji. Dopóki nie poznamy treści skargi, trudno powiedzieć, czy jej autorom faktycznie chodziło o szukanie wyważonych rozwiązań chroniących prawa podstawowe czy był to raczej chwyt polityczny. Tak czy inaczej, ponieważ art. 17, którego podobno dotyczy, budzi tak wiele kontrowersji, TSUE jest co do zasady dobrym forum do ich ostatecznego rozstrzygnięcia.