Opinie

Sekretarz kardynała Macharskiego gwałcił chłopca kilkaset razy. Biskup chronił sprawcę przez blisko 20 lat

Sekretarz kardynała Macharskiego gwałcił chłopca kilkaset razy. Biskup chronił sprawcę przez blisko 20 lat

Gdy chłopiec opowiedział biskupowi bielsko-żywieckiemu Tadeuszowi Rakoczemu o tym, co zrobił mu ksiądz, usłyszał, że biskup będzie się za niego modlił. Zaraz potem wszystko to, co usłyszał od ofiary hierarcha powtórzył sprawcy.

Ksiądz Jan Wodniak, były kapelan kardynała Franciszka Macharskiego dotknął Janusza Szymika pierwszy raz, kiedy chłopak miał dwanaście lat. Dziś po ponad trzydziestu latach Janusz mówi o tych zdarzeniach nadal z wielkimi emocjami. „Analnie, oralnie – zgwałcił mnie kilkaset razy. Czułem się wtedy wyróżniony, że kapelan kardynała Macharskiego zwrócił na mnie uwagę”. Dlaczego dopiero dziś zabiera głos?

- Robię to dla innych pokrzywdzonych. Tylko tak mogę im pomóc. Muszę być wiarygodny” - tłumaczy mi Janusz. Nie kryje też żalu: - Wszyscy mnie zawiedli: biskup Tadeusz Rakoczy, kardynał Dziwisz, nuncjusz. Bawili się ze mną w chowanego. Ostatni film Sekielskich dodał mi siły - dodaje.

Czytaj więcej: Janiak, Tyrawa, Głódź... A to dopiero początek. Są kolejne wstrząsające historie biskupów

Zgwałcony przez księdza

Pierwszy raz o nadużyciach księdza Wodniaka, Janusz opowiedział biskupowi bielsko-żywieckiemu Tadeuszowi Rakoczemu w 1993 r. Biskup przyjął jego relację ze zrozumiem i zapewnił Janusza, że będzie się za niego modlił. Janusz chciał, żeby wydalił księdza ze stanu kapłańskiego, żeby już nie krzywdził innych chłopców. Biskup miał jednak inny pomysł. O wszystkim opowiedział sprawcy i pozostawił go na parafii. Dziś okazuje się, że są inne ofiary, które zostały skrzywdzone już po tym, kiedy Janusz opowiedział o wszystkim biskupowi Rakoczemu.

Do takich konkluzji prowadzi bowiem postępowanie wszczęte w sprawie działań biskupa Rakoczego na polecenie watykańskiej kongregacji nauki wiary. Janusz ma świadków potwierdzających, że wielokrotnie mówił biskupowi o krzywdzie, której dopuścił się na nim sprawca. W sprawie pojawia się również nazwisko kardynała Stanisława Dziwisza, któremu o nadużyciach na Januszu i zaniechaniach biskupa Rakoczego miał opowiedzieć ksiądz Tadeusz Isakowicz Zaleski. Kardynał, będący metropolitą krakowskim, przełożonym duszpasterza z Bielsko-Białej, nie zareagował.

Kim jest biskup Rakoczy?

Biskup Rakoczy po dziś dzień cieszy się powszechnym poważaniem. Już jako senior, w 2017 r. został udekorowany Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Wcześniej przyznano mu tytuł honorowego obywatela Oświęcimia i gminy Kęty. Jest też doktorem honoris causa Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsko-Białej.

Swego czasu prasa ochrzciła go obok kardynała Dziwisza i biskupa Jana Zająca, mianem „muszkietera Pana Boga”. Znają się z krakowskiego seminarium. Biskup Tadeusz Rakoczy przez ponad dwadzieścia lat rządził diecezją bielsko-żywiecką, a bp Jan Zając zarządza jednym z największych polskich sanktuariów. Ich przyjaźń narodziła się 50 lat temu, gdy wyświęcał ich Karol Wojtyła.

Zobacz więcej: Czego Janowi Pawłowi II nie mówił Stanisław Dziwisz? „Najwięksi pedofile byli chronieni przez Watykan”

Biskup Rakoczy po okolo 15 letnim pobycie w Rzymie wrócił do Polski w połowie lat dziewięćdziesiątych. Został biskupem nowej diecezji bielsko-żywieckiej. Przez cały okres sprawowania urzędu wiedział o sprawie Janusza. I pomimo obowiązku poinformowania o niej Stolicy Apostolskiej, zachował ją dla siebie.

Sprawstwo zostalo potwierdzone

Sprawą zajął się dopiero następca Rakoczego, obecny biskup diecezji bielsko-żywieckiej Roman Pindel. Zgłoszenie Janusza przyjął 11 lutego 2014 r. Miesiac później zwolnił księdza Wodniaka z pełnionych urzędów.

Pindel potwierdził też, że zaniedbania biskupa Tadeusza Rakoczego w tej sprawie są przedmiotem badania zgodnie z normami listu apostolskiego Motu Proprio: Vos estis lux mundi Ojca Świętego Franciszka. Janusz o sprawie biskupa Rakoczego zawiadomił nuncjusza apostolskiego w Polsce arcybiskupa Salvatore Pennacchio. Na pierwsze przesłuchanie czekał blisko rok.

Czytaj także: „Jestem ofiarą ksiedza pedofila. Ale to mnie krytykują kościelni fanatycy”