Opinie

Skrytykowany minister odpowiedział Jakubiakowi: Sięga pan po złe emocje dla kilku głosów?

Skrytykowany minister odpowiedział Jakubiakowi: Sięga pan po złe emocje dla kilku głosów?
Poseł Marek Jakubiak przyłączył się do chóru internautów krytykującego ministra Joachima Brudzińskiego, któremu nie podoba się przywracanie tradycji „sądu nad Judaszem”. Szef MSWiA dziesiątki agresywnych tweetów pozostawił bez odpowiedzi, ale politykowi Konfederacji postanowił odpisać.

Wielkopiątkowy „sąd nad Judaszem” w Pruchniku wywołał sporo kontrowersji, zarówno w Polsce, jak i na świecie. Do zdarzenia odniósł się m.in. biskup Rafał Markowski, wyrażając dezaprobatę w imieniu Kościoła. „Kościół Katolicki nie będzie tolerował objawów pogardy do członków jakiegokolwiek narodu, w tym do narodu żydowskiego” – czytamy w komunikacie, w którym podkreślono tez, że „Chrystus oddał życie za zbawienie wszystkich, z czego wynika chrześcijańska postawa szacunku względem każdego człowieka”.

Minister Brudziński pozwolił sobie na ostrzejsze określenie happeningu, pisząc na Twitterze o „idiotycznej pseudoreligijnej hucpie”. Zwrócił też uwagę na koszt wizerunkowy dla Kościoła i Polski. Przypomniał, iż podobnymi „zabawami” zaciera się pamięć o Polakach, którzy ratowali Żydów w trakcie drugiej wojny światowej.

Stanowisko ministra nie spodobało się wielu internautom, którzy swoje zdanie wyrażali często w niecenzuralnych słowach. Swój komentarz dodał też poseł Konfederacji Marek Jakubiak. „Może ich Pan nazywać braćmi w swoim imieniu. Żaden Żyd nie nazwie Pana bratem, pytanie po co Pan to robi?” – pytał.

Brudziński uznał ten wpis za zagrywkę polityczną. „Czy rodzina Ulmów oddając życie za swoich żydowskich sąsiadów, nie widziała w nich po chrześcijańsku braci? A Irena Sendlerowa ratując tysiące żydowskich dzieci nie widziała w nich dzieci Jednego Boga? Pytanie po co sięga Pan po te złe emocje? Dla kilku głosów w wyborach do PE?” – odpowiedział politykowi.

Sąd nad Judaszem

Jak dowiadujemy się z relacji lokalnego portalu, 19 kwietnia w piątek o godzinie 15 w Pruchniku rozpoczął się „sąd nad Judaszem”. Zaczęto od odcięcia powieszonej na słupie kukły z pejsami, podpisanej „Judasz 2019. Zdrajca”. Następnie umowną postać Judasza przeciągnięto za sznur na plac przed kościołem. Tam zapadł wyrok: trzydzieści uderzeń kijami. Karę wymierzono zbiorowo, a uderzenia zadawały też dzieci, dopingowane przez dorosłych. Podobny „sąd” odbył się również na lokalnym targowisku, gdzie również zawleczono kukłę. Po przemierzeniu kilku uliczek miasta, procesja zatrzymuje się na mostku na rzece Mleczce. Tam, według relacji „Ekspresu”, kukle odcięto głowę, a jej brzuch rozpruto i podpalono. Na koniec płonące zwłoki Judasza wrzucono do wody.