Opinie

„Wiadomości" zmanipulowały mój tekst. „Skoro można zrobić coś takiego, to można zrobić wszystko"

„Wiadomości

Z jednej strony – szacun, bo nie spodziewałam się, że używając mojego tekstu o tematyce społecznej można dokonać takiej wolty. Z drugiej - koszmar, bo skoro można coś takiego zrobić w telewizji publicznej i sprzedać to milionom Polaków, to można zrobić wszystko. I z każdym.

O tym, że zostałam twarzą „Wiadomości” TVP dowiedziałam się niestety, po fakcie. Po 20-tej zadzwoniła koleżanka z informacją, że moje zdjęcie, obok tekstu ze strony Newsweek.pl pojawiło się w głównym wydaniu Wiadomości. Potem na Facebooku napisał do mnie kolega, reporter: - Nie spodziewałem się. Zawsze chowałaś się za plecami rozmówców, a tu proszę: stajesz w pierwszym rzędzie propagandy! Potem zadzwonił znajomy lekarz: – Przeszarżowałaś z tym przenoszeniem wirusa na kopertach! Popraw koniecznie, bo wstyd!

Wpadłam w popłoch. Nic takiego nie napisałam.

Tekst pokazany w głównym wydaniu Wiadomości dotyczył wymówień z pracy wręczanych ludziom przez kurierów świadczących usługi Poczcie Polskiej. Jak dzisiaj wygląda zwalnianie pracowników opowiadają kurier, kelnerka i świetne, młode prawniczki, które pro bono pomagają Polakom zamkniętych w domach bez możliwości odwołania do Sądu Pracy czy PIP.

Ani słowa o wirusie przenoszonym na kopertach. Zero polityki. Kurier mówi, że ludzie wiedzą, że niesie im wymówienie więc patrzą na niego jak na posłańca śmierci. Prawniczki podpowiadają, kiedy i co można zrobić, gdy pracodawca łamie prawa pracownicze. Podają przykłady, podnoszą na duchu.

Rano obejrzałam powtórkę „Wiadomości” na VOD i złapałam się za głowę. W dziewiętnastej minucie i 33 sekundzie Danuta Holecka zapowiada materiał Krzysztofa Nowina Konopki: „Codziennie dostarczają miliony przesyłek, teraz dowiadują się, że są posłańcami śmierci. Listonosze na celowniku tych, którzy zwalczają plan głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich”.

Kilka minut później - po migawce z wypowiedzią Marszałka Senatu o zabójczych kopertach - pojawia się moja twarz. I screen tekstu o ludziach, którzy tracą pracę i dostają wymówienia pocztą. Przez kilka sekund widać moją twarz, nazwisko i lead „Zwolnienia przychodzą pocztą. Patrzą na mnie jak na posłańca śmierci, niektórzy płaczą”. I krótkie podsumowanie: „Koronawirus zabił rynek pracownika, stworzył rynek dyktującego własne prawa pracodawcy”.

Chwilę potem na temat tekstu wypowiada się Grzegorz Kurdziel, wiceprezes Poczty Polskiej. Mówi, że takie stygmatyzowanie listonoszy jest skandaliczne. Potem pojawia się dr Catherine Smallwood z WHO, która przekonuje, że ryzyko przetrwania wirusa na kopercie i w różnych warunkach jest bardzo niskie. Na zakończenie reporter podsumowuje, że istnieje poważne ryzyko, że wielu Polaków może zostać pozbawionych prawa głosu.

Mój tekst podpięty pod tezę reportera TVP i wmontowany do materiału jako głos przedstawiciela mediów sympatyzujących z opozycją nabiera innego znaczenia. Przestaje być tym, czym jest naprawdę, czyli prostą opowieścią ludzi o dramatach związanych z utratą pracy. Staje się kolejnym dowodem, że opozycja - chociaż nigdy w ramach pracy nie zdradziłam z jaką partią sympatyzuję i uważam, że w opisywanych przeze mnie przypadkach to jest naprawdę zbędne - chce odebrać ludziom prawo do głosowania korespondencyjnego. A jak chce tego dokonać? Strasząc śmiercionośnym wirusem przenoszonym na kopertach! Piętnując listonoszy jako roznosicieli zarazy! Niszcząc etos zawodu!

Karkołomna teza. Z jednej strony - szacun, bo nie spodziewałam się, że używając tekstu o tematyce społecznej można dokonać takiej wolty. Z drugiej - koszmar, bo skoro można coś takiego zrobić w telewizji publicznej i sprzedać to milionom Polaków, to można zrobić wszystko. Z trzeciej - zdumienie i nadzieja, bo przecież widz „Wiadomości”, może zajrzeć na stronę Newsweek.pl i przeczytać o czym naprawdę jest materiał.

Do wiceprezesa Poczty Polskiej Grzegorza Kurdziela sama wyślę materiał mailem.

Prawdopodobnie nie przeczytał go wcześniej i nie wiedział co komentuje.

Chciałabym, żeby tak było.

Czytaj także: TVP na wojnie z TVN. Wygląda to groteskowo, ale nie powinno nam być do śmiechu