Polska

CBA tropiło „majątek Kwaśniewskiego" w Davos. Akcja zakończyła się kompromitacją śledczych

CBA tropiło „majątek Kwaśniewskiego

CBA szukając nieruchomości Aleksandra Kwaśniewskiego zorganizowało wielką akcję w Szwajcarii - choć willę, w której prezydent mieszkał na wyjeździe narciarskim, wystarczyło sprawdzić za kilka franków w lokalnym rejestrze.

W ujawnionych we wtorek przez Centralne Biuro Antykorupcyjne dokumentach na temat tropienia majątku Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich brakuje informacji o jednej z akcji Biura w tej sprawie. Newsweek poznał szczegóły śledztwa CBA w Szwajcarii, gdzie agenci spędzili dwa tygodnie, balując i udając narciarzy. Sprawa okazał się brzemienna w skutki.

Na wniosek CBA prokuratura ujawniła we wtorek dokumenty w sprawie tzw. willi Kwaśniewskich w Kazimierzu Dolnym, czyli materiały ze śledztwa dotyczącego willi w Kazimierzu Dolnym. O odtajnienie wnioskował minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński, były szef CBA.

Wśród dokumentów są raporty, protokoły przesłuchań i stenogramy rozmów telefonicznych. Prokuratura ujawniła informacje osobowe i prywatne rozmowy ludzi, którzy nie mają w śledztwie statusu podejrzanych. W ujawnionych dokumentach brakuje informacji o jednej z akcji CBA w tej sprawie, do której doszło w Szwajcarii.

Jak wynika z informacji Newsweeka, CBA pod wodzą Mariusza Kamińskiego dogłębnie badało majątek Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich. Agenci weryfikowali też szwajcarski trop - podejrzewali, że były prezydent ma willę w Szwajcarii, w Davos. Była pierwsza para każdej zimy, nawet kilka razy, wyjeżdżała wtedy do kurortu na narty.

— Biuro podejrzewało, że willa w Davos miała być, tak samo jak dom w Kazimierzu, zapisana na podstawioną osobę — opowiada rozmówca Newsweeka z CBA. — Agenci przyglądali się siostrze byłego prezydenta, Małgorzacie, która mieszka w Szwajcarii, oraz jej znajomym.

Agenci zacierali ręce - wartość willi była nieproporcjonalnie wysoka w stosunku do przychodów Kwaśniewskiego. Żeby sprawdzić nieruchomość, CBA pod rozkazami Kamińskiego wysłało do Szwajcarii 10 agentów i jedną agentkę. Mówi rozmówca Newsweeka: — Spędzili w Davos dwa tygodnie, balując i udając narciarzy. Wypożyczali samochody, kręcili się wokół willi. Niczego nie znaleźli. W końcu któryś poszedł po rozum do głowy i wybrał się do miejscowego rejestru ksiąg wieczystych. Za kilka franków opłaty sprawdził, że właścicielem domu jest bogacz z Austrii, który przyjaźnił się z siostrą byłego prezydenta i użyczał swój dom m.in. Kwaśniewskim. Po dwóch tygodniach baletów w kurorcie ekipa wróciła do Polski z niczym.

Jak ustalił Newsweek szwajcarska wyprawa CBA mimo wszystko była brzemienna w skutki - agentka, która brała udział w akcji, niedługo po wyjeździe wzięła ślub z jednym z agentów wysłanych do Davos.

Willa Kwaśniewskich. Dlaczego CBA odtajniło dokumenty?

Sprawa inwigilowania przez CBA majątku Kwaśniewskich wróciła pod koniec stycznia, gdy Tomasz Kaczmarek, były agent biura, znany powszechnie jako „Agent Tomek” opowiedział w „Superwizjerze” TVN o akcji Krystyna. Celem wymierzonej w Kwaśniewskich operacji (najdroższej w historii CBA) było znalezienie dowodów na ukrywany przez byłą parę prezydencką majątek – w jego skład miała wchodzić m.in. willa w Kazimierzu Dolnym. Operacja zakończyła się kompletnym fiaskiem, ale bardzo skomplikowała życie niektórym z jej bohaterów.

Kaczmarek oskarżył swoich ówczesnych przełożonych – głównie obecnego Ministra Spraw Wewnętrznych, Mariusza Kamińskiego o to, że nakłaniali go do nieprawdziwego przedstawiania sprawy w służbowych materiałach. (Do podobnych wniosków na temat operacji CBA przeciw Kwaśniewskim doszła prokuratura. W 2014 roku chciała odebrać Kamińskiemu, wówczas posłowi PiS, immunitet i postawić zarzuty. Nie doszło do tego, bo na sali zabrakło posłów PO. W 2016 roku, po powrocie PiS do władzy sprawę przeciwko Kamińskiemu błyskawicznie umorzono).

Po tych oskarżeniach CBA zdecydowało się upublicznić materiału z prowadzonego w latach 2007-09 postępowania. Wnikliwie przeanalizowali je dziennikarze Onetu. Według nich dokumenty pokazują, że CBA działało w sprawie domniemanej „willi Kwaśniewskich” nieudolnie i nie zdobyło na to (posiadanie przez parę prezydencką domu – przyp. red.) twardych dowodów.