Polska

Co ksiądz profesor Wierzbicki powiedziałby premierowi i prezesowi PiS

Co ksiądz profesor Wierzbicki powiedziałby premierowi i prezesowi PiS

Przede wszystkim jestem zaniepokojony o Polskę. Właśnie z takich wydarzeń dochodzi do sytuacji katastrofalnych - mówił w "Kropce nad i" w TVN24 ksiądz profesor Alfred Wierzbicki, teolog i etyk, profesor nadzwyczajny Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Odniósł się do społecznych napięć po decyzji Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej podjętej w sprawie dopuszczalności aborcji.

Sytuację po wyroku Trybunału komentował w TVN24 ksiądz profesor Alfred Wierzbicki, profesor nadzwyczajny z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, teolog i etyk, wykładowca Wydziału Filozofii KUL.

"Przede wszystkim jestem zaniepokojony o Polskę"

- Jestem wręcz zbulwersowany tym, że Kościoły są atakowane. Rozumiem, dlaczego tak się dzieje, ale uważam, że tu się przekracza taki rubikon, którego nie powinno się przekraczać - powiedział.

Jak wskazywał ksiądz profesor Wierzbiski, to nie Kościół jako cała instytucja powinien ponosić winę za społeczny gniew związany z orzeczeniem TK. Stwierdził, że "używanie dużych kwantyfikatorów nigdy nie służy porozumieniu się". - Ale przede wszystkim jestem zaniepokojony o Polskę - podkreślił. - Właśnie z takich wydarzeń dochodzi do sytuacji katastrofalnych, radziłbym więcej spokoju - dodał. - Rozumiem, że kobiety są przestraszone. Jestem za ochroną życia, a nawet za poszerzeniem ochrony życia, natomiast prawodawca nie może wchodzić w tę najbardziej delikatną sferę - kontynuował.

"Myślę, że o to się upominają kobiety i trzeba ich wysłuchać"

Jak mówił gość "Kropki nad i", ustawa dotycząca aborcji, której kształt został wypracowany w 1993 roku, "nie jest tylko wyrazem kompromisu". - Ona jest moim zdaniem wyrazem mądrości prawodawcy, który nie chce zastępować ludzkiego sumienia - dodał.

- Ta debata na temat kompromisu czy jego braku nie podoba mi się, bo schodzimy z głównego pola problemu - zauważył ksiądz profesor Wierzbicki.

Jego zdaniem "należałoby tak zmodyfikować prawodawstwo, żeby odróżnić te przypadki, gdzie jest szansa na przeżycie, a tam gdzie jej nie ma". - Myślę, że o to się upominają kobiety i trzeba ich wysłuchać - dodał.

"To jest moment, kiedy w naszych umysłach dokonują się jakieś przewartościowania"

- Jesteśmy w takim momencie, że może jeszcze nie wszystko jest stracone, ale potrzebny jest nam spokój, potrzebne są jakieś gesty ze strony Kościoła - zwracał uwagę duchowny.

Jak dodał, "to jest moment, kiedy w naszych umysłach dokonują się jakieś przewartościowania". - I nic nie jest nam tak potrzebne jak spokój, rozwaga i debata - podkreślił.

"Zachęciłbym, żebyśmy wyszli przed kościół, każdemu podałbym rękę i zamienił kilka zdań"

Ksiądz profesor Wierzbicki został zapytany, co by zrobił w sytuacji, kiedy podczas mszy, której by przewodniczył, do kościoła weszłaby grupa protestujących z obraźliwymi hasłami na transparentach i przeszkadzałaby w odprawianiu mszy. - Zachęciłbym, żebyśmy wyszli przed kościół, każdemu podałbym rękę i zamienił kilka zdań. Nawet bym chyba przerwał mszę, bo w tym momencie chyba nawet nie jest istotne kontynuowanie Eucharystii. Nie bądźmy rytualistami - odpowiedział.

Jak mówił, "to jest sytuacja miłosiernego Samarytanina, który zobaczył zranionego, to się nim zajął". - A kapłan i lewita poszli i sprawowali kult boży - kontynuował. - Wyjdźmy z kościoła i porozmawiajmy przed kościołem. Nie uchylałbym się przed żadnymi pytaniami - zapewnił.

Ksiądz profesor Wierzbiski był również pytany, co powiedziałby w obecnej sytuacji prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu i premierowi Mateuszowi Morawieckiemu.

- Niech ukochają młodzież, a nie żyją fantazjami, które nie wiadomo skąd są wyprowadzone, z jego lęków, z jego woli władzy. Nie chcę tu przeprowadzać jakiejś wiwisekcji - stwierdził gość "Kropki nad i" w TVN24.