Polska

"Dla ludu PiS-owskiego transfery socjalne są najważniejsze, wszystko inne jest drugorzędne"

Ryzyko, które podjęło Polskie Stronnictwo Ludowe, okazało się nietrafione - powiedział w "Faktach po Faktach" europoseł Platformy Obywatelskiej Radosław Sikorski. Skomentował wyniki najnowszego sondażu poparcia dla partii politycznych przed wyborami parlamentarnymi, przeprowadzonego dla "Faktów" TVN i TVN24. Oceniając wynik, jaki w badaniu uzyskała Zjednoczona Prawica - 44 procent deklaracji poparcia - stwierdził, że "dla ludu PiS-owskiego transfery socjalne są najważniejsze, wszystko inne jest drugorzędne".

W najnowszym sondażu Kantar dla "Faktów" TVN i TVN24 ankietowani zostali zapytani, na czyją listę wyborczą oddaliby głos, gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższym czasie.

44 procent ankietowanych stwierdziło, że głosowałoby na listę PiS, Solidarnej Polski i Porozumienia. Na Koalicję Obywatelską (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni) wskazało 27 procent respondentów.Trzecie miejsce przypadło blokowi Lewica (SLD, Wiosna, Razem), który cieszy się deklarowanym poparciem 11 procent badanych.

"Największe zmiany po stronie opozycyjnej"

Europoseł Platformy Obywatelskiej, były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski komentował w "Faktach po Faktach"w TVN24 wyniki sondażu. - Największe zmiany są po stronie opozycyjnej po rozpadzie Koalicji Europejskiej - ocenił. Odniósł się do koalicji, którą przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego utworzyły PO, Nowoczesna, PSL, SLD i Zieloni.

Obecnie PSL idzie do wyborów w innej konfiguracji, z Kukiz'15. - To ryzyko, które podjęło Polskie Stronnictwo Ludowe, okazało się jednak nietrafione - ocenił Sikorski. - Zdaje się, że PSL zjednoczył lewicę swoją decyzją - dodał. Jak mówił, miał wrażenie, że eurodeputowani PSL, z którymi rozmawiał w Parlamencie Europejskim, byli zaskoczeni decyzją prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza.

- Uważałem, że ponieważ zagrożona jest w Polsce praworządność, ponieważ zagrożony jest kierunek europejski, to trzeba najpierw to skorygować, a potem można się dzielić w mniej istotnych sprawach - powiedział Sikorski.

"Żeby komuś dać, trzeba komuś innemu zabrać"

Wysokie sondażowe poparcie dla obozu rządzącego zdaniem Sikorskiego potwierdza "informacje, które mieliśmy od naszych socjologów, że dla ludu PiS-owskiego transfery socjalne są najważniejsze, wszystko inne jest drugorzędne". 

Przyznał, że dziwi go taka postawa wyborców PiS, "bo przecież rząd nie ma żadnych swoich pieniędzy, prezes (PiS Jarosław) Kaczyński tego nie dał z własnej karty kredytowej, tylko żeby komuś dać, trzeba komuś innemu zabrać".

- Rząd musi kogoś opodatkować, żeby komuś dać albo musi pożyczyć i to ma krótkie nogi - powiedział europoseł.