Polska

Dymisja ministra zdrowia? "Odpowiedź nasuwa się sama"

Dymisja ministra zdrowia?

Trzeba zwrócić uwagę nad czym pracuje ministerstwo. Nie nad tym, jak walczyć z covidem, ale jak scentralizować Narodowy Fundusz Zdrowia. Na Boga, naprawdę nie ma ważniejszych tematów, tylko żeby się takimi rzeczami teraz zajmować? - komentował w "Faktach po Faktach" poseł Porozumienia Andrzej Sośnierz, były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia. Pytany, czy premier powinien zakończył współpracę z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim, odparł: - Odpowiedź nasuwa się sama.

Ministerstwo Zdrowia w piątek poinformowało o 657 wykrytych nowych zakażeniach. Jest to największy dobowy bilans od 4 marca, kiedy zidentyfikowano pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce. W czwartek dane mówiły o 615 nowych przypadkach, w środę o 512, we wtorek o 502, a w poniedziałek o 337. Łącznie w Polsce od początku pandemii potwierdzono infekcję u 45 688 osób, spośród których 1716 zmarło.

Sośnierz: nie nauczyliśmy się wyłapywać osób zakażonych

Andrzej Sośnierz, były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia i poseł Porozumienia, partii koalicyjnej Prawa i Sprawiedliwości, zwrócił uwagę w piątkowych "Faktach po Faktach" w TVN24, że gdyby przeprowadzono więcej testów, byłoby więcej wykrytych zakażeń. - Cały czas nie wyłapujemy tej grupy osób bezobjawowych, które miała kontakt z zakażonymi i są nosicielami wirusa - zwrócił uwagę. Jak dodał, gdyby udało się je wyłapywać, "już teraz, po takim czasie nie mielibyśmy więcej, a wręcz przeciwnie, mielibyśmy mniej zakażeń".

Zdaniem Sośnierza "nie nauczyliśmy się wyłapywać" osób zakażonych. - Nie mamy dobrego systemu tego pierwszego ogniwa: zbierania tak zwanego wywiadu epidemiologicznego, który byłby kompletny, który wyłapywałby wszystkie osoby mające kontakt z zakażonym. Tego, niestety, ciągle nie potrafimy robić - mówił.

Jako przyczynę braku tego systemu były prezes NFZ wskazał na braki w wydolności "głównie sanepidu", wynikające jego zdaniem z tego, że Ministerstwo Zdrowia nie podjęło działań na rzecz wzmocnienia służb sanitarnych. - To, co się teraz dzieje, jest wynikiem tego, że przez miesiące nie zbudowaliśmy właściwej struktury do walki z epidemią. Ciągle reagujemy jakby do tyłu, że gdy coś się wydarzy, to następuje jakaś reakcja rządu. Zrzucamy wszystko na społeczeństwo - zauważył poseł Porozumienia.

Podkreślił, że należy "rozbudować system zbierania wywiadów epidemiologicznych". - Cała populacja, która miała kontakt z wirusem, powinna być wychwycona i przebadana. A żeby sprawnie przebadać, trzeba mieć sprawną strukturę pobierania wymazów. I trzeba mieć na tyle wydolny system testowania, że na wyniki nie trzeba czekać czasem tydzień - mówił.

Przypomniał, że "tylko kontakt człowieka z człowiekiem przenosi wirusa, a nie kontakt z brzozą w lesie".

"Nie było ani jednego momentu, kiedy daliśmy sobie radę" z epidemią

Były prezes NFZ odniósł się również do słów premiera Mateusza Morawieckiego, który w 30 czerwca w Kraśniku mówił, że "latem wirusy grypy i ten koronawirus są słabsze, dużo słabsze". - Część epidemiologów też uważała, że kiedy promieniowanie ultrafioletowe będzie intensywniejsze, to wtedy - podobnie jak inne wirusy - te wirusy dadzą sobie spokój. Ale nie dały. Dlatego ta epidemia inaczej przebiega - zaznaczył.

- W ogóle takie słowa, demobilizujące społeczeństwo, nie powinny jednak padać. Nie było ani jednego momentu, kiedy daliśmy sobie radę [z epidemią - przyp. red.]. Z epidemią w ogóle nie walczymy. Pojawia się teraz pytanie: po co połykaliśmy tę żabę na początku epidemii i tak bardzo uszkodziliśmy polską gospodarkę? - zwracał uwagę były szef Narodowego Funduszu Zdrowia.

Ocenił jednoczesnie, że "takie ogniska, jakie występują teraz, nie powinny się pojawić przy dobrze funkcjonującym systemie" testowania.

"Niechże w końcu państwo pokaże coś potrafi"

Pytany, czy Polskę czeka powrót do bardziej restrykcyjnych obostrzeń, Sośnierz powiedział, że to "będzie trudna politycznie decyzja".

- Nie przerzucajmy jednak wszystkiego na ludzi, na obywateli. Na Boga, niechże w końcu państwo pokaże, co potrafi i niech zbuduje ten system, o którym mówię, bo ciągle go jeszcze nie buduje. To są wszystko takie efemeryczne działania. Jeżeli państwo - z jednej strony - będzie sprawnie działało, to wtedy można prosić: obywatele pomóżcie nam i patrzcie, co robimy. A państwo mówi: wy za wszystko jesteście odpowiedzialni - mówił gość "Faktów po Faktach".

Na pytanie, czy premier Mateusz Morawiecki powinien zakończyć współpracę z Łukaszem Szumowskim przy ewentualnej rekonstrukcji rządu, Andrzej Sośnierz stwierdził: - Odpowiedź nasuwa się sama.

- Trzeba zwrócić uwagę, nad czym pracuje ministerstwo. Nie nad tym, jak walczyć z covidem, ale jak scentralizować Narodowy Fundusz Zdrowia. Na Boga, naprawdę nie ma ważniejszych tematów, tylko żeby się takimi rzeczami teraz zajmować? - pytał poseł Porozumienia. - Ustawa o covidzie zajmowała się podatkiem cukrowym i innymi rzeczami, a najmniej medycyną. To woła się o pomstę do nieba - podkreślił gość TVN24.