Polska

Giertych: Kaczyński postanowił zemścić się na mnie i polecił, aby CBA coś znalazło

Giertych: Kaczyński postanowił zemścić się na mnie i polecił, aby CBA coś znalazło

Wszystkie smutne okoliczności mojego zatrzymania i zakucia w kajdanki zostały ocenione przez sąd bardzo surowo - zwrócił uwagę w "Faktach po Faktach" Roman Giertych. W TVN24 powrócił do sprawy "taśm Jarosława Kaczyńskiego", upatrując w niej źródło swojego zatrzymania w październiku zeszłego roku. W piątek sąd w Poznaniu orzekł, że było ono "nielegalne i niezasadne". - Będę w tej sprawie domagał się odszkodowania i zadośćuczynienia - zapowiedział mecenas.

Mecenas Roman Giertych był jedną z osób zatrzymanych w październiku 2020 roku w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia i przywłaszczenia około 92 milionów złotych ze spółki Polnord. Jego pełnomocnicy zaskarżyli decyzję prokuratury o zatrzymaniu, doprowadzeniu i przeszukaniu adwokata. W piątek poznański Sąd Rejonowy . Giertych, komentując decyzję, powiedział, że .

Roman Giertych w sobotnich "Faktach po Faktach" w TVN24 odniósł się do zatrzymania oraz najnowszej decyzji sądu w Poznaniu. Wrócił przy tym do sprawy budowy tak zwanych dwóch wież oraz do "taśm Jarosława Kaczyńskiego".

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO

"Taśmy Kaczyńskiego"

Chodzi o opublikowane pod koniec stycznia 2019 roku przez "Gazetę Wyborczą" stenogramy rozmów Jarosława Kaczyńskiego i austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera. Kaczyński opowiadał o planie budowy w Warszawie dwóch wież za miliard trzysta milionów złotych. Za budowę odpowiadać miała powiązana ze środowiskiem prezesa PiS spółka Srebrna. Z nagrania wynikało, że projekt został wstrzymany między innymi ze względu na nieprzychylność władz Warszawy. Na nagraniach Birgfellner oskarżał prezesa PiS o brak zapłaty za zlecenie związane z przygotowaniami do budowy biurowca. W prokuraturze zeznał, że Jarosław Kaczyński miał nakłonić go do wręczenia 50 tysięcy złotych. Pieniądze miały być przeznaczone dla księdza Rafała Sawicza z rady fundacji, która jest właścicielem spółki Srebrna. Miało to mieć związek z przygotowaniem inwestycji.

Prawnikami Birgfellnera są mecenasowie Roman Giertych i Jacek Dubois. Prokuratura w październiku 2019 roku odmówiła wszczęcia śledztwa z zawiadomienia Geralda Birgfellnera.

Giertych: Kaczyński postanowił się zemścić na mnie

- Mam wrażenie, że jak Jarosław Kaczyński usłyszał o tym, że prowadzone jest postępowanie w kierunku przestępstwa oszustwa przez niego, postanowił się zemścić na mnie i polecił, aby CBA coś znalazło - skomentował Giertych w sobotnich "Faktach po Faktach" w TVN24.

- Szukali, szukali, a potem znaleźli coś, co się wrocławskim prokuratorom nie spodobało, że musieli przenieść sprawę do Poznania, a teraz mamy już sześć orzeczeń sądu, które mówią, że w sprawie nie ma przestępstwa - opisał.

"Będę w tej sprawie domagał się odszkodowania i zadośćuczynienia"

Giertych oświadczył, że orzeczenie sądu "stanowi dla niego pewną satysfakcję". - Te wszystkie smutne okoliczności mojego zatrzymania i zakucia w kajdanki zostały ocenione przez sąd bardzo surowo. Będę w tej sprawie domagał się odszkodowania i zadośćuczynienia - oświadczył. Dodał, że otrzymane środki chciałby przekazać na cele społeczne.

- Będę chciał, aby prędzej czy później odszkodowanie to, z własnych kieszeni, zapłacili pan (prokurator krajowy) Bogdan Święczkowski, pan Zbigniew Ziobro i pan Jarosław Kaczyński - powiedział Giertych.

Prowadzący program Piotr Kraśko zapytał Giertycha o proces wypłaty takiego odszkodowania ze Skarbu Państwa i wyznaczenia grupy osób odpowiedzialnych za niesłuszne zatrzymanie, aby zwróciły Skarbowi wypłacone środki.

- To tak zwany regres Skarbu Państwa do tych osób. Krąg tych osób musi być ustalony w odrębnym postępowaniu i będzie, dlatego że złożyłem zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa w tej sprawie. W tej chwili te zawiadomienia będą oczywiście lekceważone przez prokuraturę, natomiast prędzej czy później - to obiecuję wszystkim, którzy byli w to zaangażowani - ta sprawa zostanie dokończona - zapowiedział mecenas.

§ 1. W razie naprawienia szkody oraz zadośćuczynienia za krzywdę, Skarb Państwa ma roszczenie zwrotne do osób, które swoim bezprawnym działaniem spowodowały niesłuszne skazanie, zastosowanie środka zabezpieczającego, niewątpliwie niesłuszne tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie.§ 2. Powództwo dotyczące roszczeń, o których mowa w § 1, może wytoczyć w postępowaniu cywilnym prokurator lub organ, który jest powołany do reprezentowania Skarbu Państwa. Jeżeli prokurator nie dopatrzy się podstaw do wytoczenia powództwa, wydaje w tej kwestii postanowienie i zawiadamia o tym uprawniony organ.

-

Art. 557, Kodeks postępowania karnego

Rozdział 58. Odszkodowanie za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie

Giertych: młyny sprawiedliwości mielą powoli, ale odpowiedzialni zostaną osądzeni

Giertych powiedział, że jego zdaniem "wszystkie osoby odpowiedzialne za próbę wykorzystania służb specjalnych i prokuratury, zwalczanie przeciwników politycznych" będą "odpowiedzialne i pociągnięte do odpowiedzialności". - Sądzę, że to nie nastąpi za czasów rządów PiS, ale te rządy przeminą prędzej czy później - powtórzył.

- Młyny sprawiedliwości mielą powoli, ale z pewnością tutaj wszystkie osoby odpowiedzialne zostaną osądzone - podsumował.

Giertych: czy pan prezydent ma taką samą radę dla nauczycieli, lekarzy?

Giertych w programie pytany był także o odniósł się do sprawy prokuratorów delegowanych do pracy w odległych jednostkach. Prokuratorzy, wobec których podjęto takie decyzje, twierdzą, że jest to "kara" za nieprzychylne władzy śledztwa i decyzje.

Duda stwierdził, że "każdy ma" w takim przypadki "wolność wyboru zawodu". - Akurat w zawodach prawniczych jest tak, że zawód prawniczy można sobie zmienić. Będąc prokuratorem, można przejść do innego zawodu prawniczego - powiedział. - Jeżeli państwu prokuratorom jest tak źle, bo rozumiem, że narzekają, że jest im bardzo źle, to ja tutaj problemu nie widzę. Niekoniecznie trzeba w zawodzie prawniczym państwowym pracować - stwierdził prezydent. - Można być adwokatem, radcą prawnym, notariuszem - wymieniał.

- Jestem ciekawy, czy pan prezydent również ma taką radę dla nauczycieli - skomentował Giertych. - Czy jeżeli sprzeciwia się władzy PiS, to ma odejść z tego powodu, że nie podziela poglądów pana prezydenta i jego kolegów? - zapytał. - Czy to samo dotyczy lekarzy, pielęgniarek, osób, które pracują na stanowiskach związanych z publicznymi pieniędzmi? Czy też mają odejść, bo nie zgadzają się z polityką rządu? - kontynuował.

Według Giertycha, wypowiedź prezydenta Dudy "znieważa wszystkich przeciwników obecnego obozu władzy". - A takich, jak wiemy z wyborów i sondaży, jest większość w naszym społeczeństwie - ocenił.

- Myślę, że pan prezydent dał sobie świadectwo tą wypowiedzią. Takie, które przynosi mu wstyd i też budzi zażenowanie u tych wszystkich, którzy chcieliby, aby głowa państwa cieszyła się takim szacunkiem i autorytetem, jaki autorytet ma chociażby Joe Biden, prezydent Stanów Zjednoczonych - podsumował.