Polska

Heilował podczas Marszu Niepodległości. Prokuratura umorzyła postępowanie

Heilował podczas Marszu Niepodległości. Prokuratura umorzyła postępowanie

Jest decyzja ws. uczestnika ostatniego Marszu Niepodległości, który unosił dłoń w faszystowskim salucie. Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga Południe zdecydowała o umorzeniu postępowania – dowiedział się „Newsweek”.

Most Poniatowskiego, Marsz Niepodległości, 11 listopada 2020 roku. Ubrany w panterkę i przewiązany szalikiem z godłem Polski mężczyzna unosi dłoń wyciągniętą w faszystowskim pozdrowieniu. Wszystko dokumentuje młody fotograf Mikołaj Kiełmbowski.

19 listopada 2020 do prokuratury wpływa zawiadomienie. Mężczyznę udaje się zidentyfikować – okazuje się, że to Łukasz L., mieszkaniec Radomska, który do Warszawy przyjechał tego dnia, aby wziąć udział w Marszu Niepodległości. Prokuratura wszczyna postępowanie, zachodzi podejrzenie o czyn z art. 256 kodeksu karnego (propagowanie faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego).

Podczas zeznań L. udaje, że kompletnie nie wie, o co chodzi. Przyznaje, że często „bierze udział w wydarzeniach o charakterze patriotycznym. Zaprzecza jednak, „aby wykonany przez niego gest miał jakikolwiek związek z faszyzmem”. Tłumaczy, że „z tego co pamięta, w czasie marszu odpowiadał gestem na pozdrowienia spotkanych ludzi”.

Przesłuchany zostaje również sam Kiełmbowski. Prokuratorom opowiada to samo, co wcześniej mediom. – Zauważyłem mężczyznę w biało-czerwonym szaliku. Podszedłem i wycelowałem w niego aparatem. Kiedy robiłem zdjęcie, mężczyzna podniósł prawą rękę w geście „Heil Hitler". Nie odezwał się, nie uśmiechnął. Nie dał do zrozumienia, że to żart. Po prostu zaheilował i poszedł dalej – opowiada.

Jak się okazuje, zdaniem prokuratury to za mało, aby skazać Łukasza L. z art. 256 kodeksu karnego (za co mogłyby mu grozić nawet 2 lata więzienia).

Jak napisała prokurator Agnieszka Filipczak w uzasadnieniu, do którego dotarł „Newsweek”, „niewątpliwie zdjęcie przedstawiające Łukasza L. z dłonią uniesioną ku górze może nasuwać odległe skojarzenia z tzw. „salutem nazistowskim”. Niemniej jednak samo zawarcie w układzie ciała w/w elementów symboliki faszystowskiej/hitlerowskiej nie przesądza automatycznie o wyczerpaniu znamion z artykułu 256. Kodeksu karnego”.

I jak dodaje dalej: „Penalizacji podlega bowiem propagowanie faszystowskiego lub totalitarnego ustroju państwa, a z uwagi na okoliczności wykonania dowodowej fotografii oraz pozostałe widoczne na niej szczegóły, brak możliwości jednoznacznego stwierdzenia, aby do takiego propagowania doszło w ustalonym w niniejszej sprawie stanie faktycznym”.