Polska

„Jedna pani nakarmiła swoją piersią nasze dziecko". Ewakuacja turystów z Kasprowego Wierchu

„Jedna pani nakarmiła swoją piersią nasze dziecko
Nad ranem zakończyła się akcja ewakuacyjna kilkuset turystów z Kasprowego Wierchu.

Po burzy doszło do awarii kolejki. Na górze utknęło 450 osób. Turyści byli zwożeni kolejką zasilaną awaryjnie na Myślenickie Turnie, a stamtąd samochodami do Kuźnic. W grupie były również małe dzieci. Jedna z kobiet nakarmiła własną piersią głodne dziecko pary, która nie wzięła wystarczającej ilości mleka. – Chcieliśmy tylko wjechać i z powrotem wrócić – powiedziała pani Anna, matka dziecka.

To już kolejna w tym roku awaria kolejki linowej spowodowana wyładowaniami atmosferycznymi. Do podobnej sytuacji doszło pod koniec lipca. Wówczas na szczycie utknęło około 200 osób.

W piątek 30 sierpnia po po południu trójka turystów została przewieziona do szpitala po tym, jak w Tatrach uderzył piorun.