Polska

Konstytucjonalista: wybór Pawłowicz i Piotrowicza będzie można kwestionować

Konstytucjonalista: wybór Pawłowicz i Piotrowicza będzie można kwestionować

Są formułowane wątpliwości dotyczące spełnienia wymagań dotyczących wieku. Przecież będzie można kwestionować ten wybór. Będzie można twierdzić, że ci którzy brali udział w wydaniu wyroku, nie są sędziami - podkreślił we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 konstytucjonalista dr hab. Ryszard Piotrowski. Odniósł się do wyboru na sędziów trybunału Konstytucyjnego 67-letnich byłych posłów PiS, Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza.

Sejm w czwartek późnym wieczorem wybrał Krystynę Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza i Jakuba Stelinę na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Troje wybranych przez Sejm sędziów zostało zgłoszonych przez klub Prawa i Sprawiedliwości w miejsce Marka Zubika, Piotra Tulei i Stanisława Rymara, których kadencje w Trybunale kończą się 3 grudnia.

"Okoliczności wyboru i sposób zaprzeczają istocie TK"

Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz to byli posłowie PiS.

Konstytucjonalista dr hab. Ryszard Piotrowski w rozmowie w studiu TVN24 ocenił jako "możliwe", że politycy stają się bezstronnymi sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Dodał, że tak bywało w przeszłości.

Zaznaczył jednak, że w tym przypadku problem jest trochę inny. - Mamy do czynienia z sytuacją, w której okoliczności tego wyboru i sposób, w jaki został przeprowadzony, zaprzeczają samej istocie Trybunału, to znaczy jego tożsamości konstytucyjnej, która nie pozwala na traktowanie Trybunału jako przedłużenia większości parlamentarnej - podkreślił Piotrowski.

Tłumaczył, że "konstytucja wymaga, by dokonano wyboru spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą i to jest jedyny wymóg".  - Nie wymaga się lojalności politycznej, efektywności w wykonywaniu zadań polityków (...), a tymczasem w istocie większość parlamentarna ratyfikowała decyzję kierownictwa politycznego tej większości - mówił konstytucjonalista.

"Mamy sytuację bardzo wątpliwą"

W ocenie gościa TVN24 "prym polityki nad prawem staje się po raz kolejny standardem przyjmowanym w odniesieniu do TK". - Z punktu widzenia konstytucyjnego mamy sytuację bardzo wątpliwą - stwierdził Piotrowski.

- Co więcej, to wszystko dzieje się dwa dni po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który sformułował bardzo jednoznaczne kryteria oddzielające sędziów od polityków. Tymczasem w taki jawny, manifestacyjny, powiedziałbym, bezwzględny sposób dokonano wyboru zaprzeczającego tym kryteriom - podkreślił.

"Będzie można kwestionować ten wybór"

Piotrowski zauważył, że pojawiły się również wątpliwości dotyczące wypełniania przez kandydatów wymagań dotyczących wieku. Przyznał, że on sam tych wątpliwości nie podziela, ale, jak dodał, są one jednak formułowane i "nie można tych wątpliwości potraktować w taki sposób, że ich po prostu nie ma".

- Przecież będzie można kwestionować ten wybór nie tyle nawet ze względu na jego niezgodność z wymaganiami konstytucji, ale ze względu na prostą niezgodność sędziów ze standardem ustawowym. A więc będzie można twierdzić, że ci którzy brali udział w wydaniu wyroku nie są sędziami - ocenił konstytucjonalista.

Dodał, że "już kilkakrotnie w orzecznictwie sądowym miało miejsce stwierdzenie, że mamy do czynienia z wyrokiem wydanym bez udziału sędziów". - Teraz jeszcze wzmacniamy to ryzyko, a to jest ryzyko dla obywateli - podkreślił Piotrowski.

By zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego, trzeba spełniać te same warunki, co w przypadku sędziów Sądu Najwyższego. W związku z tym politycy spierają się, czy Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz, mogli kandydować do Trybunału Konstytucyjnego ze względu na przekroczenie wieku, w którym sędziowie Sądu Najwyższego przechodzą w stan spoczynku. Również głosy prawników są w tej kwestii podzielone.

"Może nie należało sprowadzać tego ryzyka"

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w czwartek w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 ocenił, że jeśli dojdzie do wyboru Piotrowicz i Pawłowicz na sędziów TK, będzie on bezprawny. Podkreślił, że będzie mógł składać wnioski o wyłączenie tych osób z orzekania.

- Takich wniosków może być więcej. Ponieważ mamy do czynienia z tego rodzaju sytuacją, może nie należało sprowadzać tego ryzyka. Jest przecież wiele osób wyróżniających się wiedzą prawniczą - potwierdził w piątek Ryszard Piotrowski.