Polska

"Nie uznam orzeczenia Izby Dyscyplinarnej i będę nadal orzekał"

Dziś w Warszawie ma odbyć się posiedzenie nieuznawanej przez Sąd Najwyższy Izby Dyscyplinarnej w sprawie uchylenia immunitetu sędziego Igora Tulei. Dzień wcześniej Izba Dyscyplinarna nie uchyliła immunitetu sędzi Irenie Majcher, której prokuratura chciała postawić jej zarzuty karne.

Zdaniem Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" postępowanie wobec sędziego Igora Tulei "to przykład rażącego lekceważenia orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE oraz działań Komisji Europejskiej".

W czwartek odbędzie się kolejne posiedzenie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w sprawie uchylenia sędziemu immunitetu. Wcześniej - 9 czerwca - orzekała już w sprawie Igora Tulei i wówczas odmówiła uchylenia immunitetu, ale w związku z zażaleniem prokuratury, sprawę rozpozna w trzyosobowym składzie.

Izba Dyscyplinarna chce wydać orzeczenie w sprawie uchylenia immunitetu sędziemu Igorowi TuleiRadek Pietruszka/PAP

"Nie uznam orzeczenia Izby Dyscyplinarnej i będę nadal orzekał"

"Sędzia Igor Tuleya jest ścigany w związku z wydanym orzeczeniem, w którym nakazał prokuraturze wyjaśnić nieprawidłowości podczas sejmowego głosowania w grudniu 2016 r., popełnione przez posłów rządzącej w Polsce partii" - informuje Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia".

- Żaden polityczny sąd nie może odsunąć mnie od orzekania. Jestem sędzią europejskim, nie uznam orzeczenia Izby Dyscyplinarnej i będę nadal orzekał. Prawo europejskie nie może ustępować przed bezprawiem - powiedział sędzia Igor Tuleya, odnosząc się do wątpliwości wokół Izby Dyscyplinarnej, które wyraża znaczna część środowiska prawniczego nie tylko w Polsce.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej na początku kwietnia w sprawach dyscyplinarnych sędziów.

Na początku października o "podjęcie niezwłocznie adekwatnych działań" w związku z niewykonywaniem przez nieuznawaną przez Sąd Najwyższy Izbę Dyscyplinarną postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 8 kwietnia.

Izba Dyscyplinarna nie uchyla immunitetu sędzi Irenie Majcher

W środę Izba Dyscyplinarna na posiedzeniu niejawnym nie uchyliła immunitetu sędzi Irenie Majcher - przekazał rzecznik tej Izby Piotr Falkowski. W I instancji na uchylenie immunitetu nie zgodził się Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu. Zażalenie na tę decyzję złożyła prokuratura.

Wniosek o uchylenie sędzi Majcher immunitetu skierował do sądu Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Prokuratura chciała postawić jej zarzut z art. 231 Kodeksu karnego związany z niedopełnieniem obowiązków. W sprawie chodzi o możliwość narażenia na utratę majątku jednej ze spółek przy procesie przerejestrowania jej z obowiązującego kiedyś Rejestru Handlowego B do Krajowego Rejestru Sądowego. Spółka nie zrobiła tego w stosownym czasie, a sędzia ze swojej strony nie podjęła żadnych działań, by ją do tego zmusić - twierdzi prokuratura.

Izba Dyscyplinarna wciąż pracujekonkret24

Przed rozpoczęciem posiedzenia immunitetowego przy Sądzie Najwyższym zebrało się kilkudziesięciu sędziów chcących zademonstrować solidarność z sędzią Ireną Majcher. Głos zabrała m.in. prezes opolskiego oddziału "Iustitii" Katarzyna Kałwak. Przekonywała, że sędzia Majcher nie popełniła "ani grama przestępstwa". - Jako przedstawiciel Iustitii brałam udział w postępowaniu we Wrocławiu, w pierwszej instancji. Przez pięć godzin słuchałam wyjaśnień sędzi - mówiła.

Jak podkreśliła, podobne sprawy dotyczą wielu sędziów i referendarzy. - 160 tysięcy podmiotów tak straciło byt jak ta spółka, ale prokuratura widzi tylko jednego przestępcę w osobie sędzi Ireny Majcher - podkreślała. Prezes opolskiego oddziału Iustitii zaznaczyła ponadto, że uzasadnienie sądu I instancji było "porażające" dla prokuratury.

- Sąd pierwszej instancji nie zostawił suchej nitki na tym wniosku o uchylenie immunitetu - powiedziała sędzia. Podkreślała też, że wniosek o uchylenie immunitetu powinien być "kropką nad i" w momencie, gdy są dowody na to, że sędzia mógł popełnić przestępstwo.