Polska

"Obrona praw i godności kobiet przed cynicznym fanatyzmem władzy to nasze być albo nie być"

Trybunał Konstytucyjny opublikował uzasadnienie wyroku, w którym orzekł o niekonstytucyjności przepisu dopuszczającego aborcję w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu. Były premier Donald Tusk ocenił w środę, że rządowi PiS "nie chodzi o ochronę życia". "To przecież pod ich rządami coraz więcej Polaków umiera i coraz mniej się rodzi" - napisał.

Trybunał Konstytucyjny opublikował w środę uzasadnienie pisemne wyroku z 22 października 2020 roku, w którym orzekł o niekonstytucyjności przepisu dopuszczającego aborcję w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu. Wyrok w środę wieczorem został opublikowany w Dzienniku Ustaw.

Opozycja i wielu konstytucjonalistów twierdzi, że skład Trybunału Konstytucyjnego pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej został obsadzony nieprawidłowo, zasiadali w nim między innymi tak zwani sędziowie dublerzy.

Do tej kwestii odniósł się na Twitterze Donald Tusk. "Im nie chodzi o ochronę życia. To przecież pod ich rządami coraz więcej Polaków umiera i coraz mniej się rodzi. Życie to polskie kobiety. Obrona ich praw i godności przed cynicznym fanatyzmem władzy to nasze być albo nie być" - napisał były premier.

Twitter

Trybunał Konstytucyjny orzekł w październiku 2020 roku, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 roku zezwalający na aborcję, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niekonstytucyjny.

Oznacza to, że kobieta, mimo ciężkiej wady płodu, będzie musiała rodzić. Orzeczenie TK zapadło po rozpatrzeniu przez TK wniosku grupy 119 posłów PiS, PSL-Kukiz'15 oraz Konfederacji.

Zdania odrębne do orzeczenia z 22 października złożyli sędziowie Piotr Pszczółkowski oraz Leon Kieres. Zdania odrębne do uzasadnienia wyroku TK złożyło trzech sędziów: Zbigniew Jędrzejewski, Mariusz Muszyński i Jarosław Wyrembak.

Protestujący przed siedzibą PiS