Polska

Ofiara wypadku miała koronawirusa. Kilkadziesiąt osób odsunięto od pracy

Ofiara wypadku miała koronawirusa. Kilkadziesiąt osób odsunięto od pracy

Kilkadziesiąt osób – cześć personelu szpitala im. NMP w Częstochowie, a także strażacy i policjanci – zostało wyłączonych z pracy po tym, gdy okazało się, że nastolatek, któremu pomagali po wypadku na quadzie jest zakażony koronawirusem. Muszą odbyć kwarantannę.

To ogromne utrudnienie w funkcjonowaniu placówki - podkreśla dyrekcja tego jednego z największych szpitali w woj. śląskim.

Do wypadku doszło w miniony piątek we wsi Lubockie w gminie Kochanowice (powiat lubliniecki). Nastolatek, który stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo, z wielonarządowymi obrażeniami trafił do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie.

W trakcie badań okazało się, że nastolatek ma zapalenie płuc. Pobrano próbki do badań, które wykazały, że ma koronawirusa. Zanim szpital otrzymał wyniki testu, nastolatek był operowany i konsultowany przez lekarzy.

W szpitalu 46 osób odsunięto od pracy

Dyrektor szpitala Zbigniew Bajkowski powiedział w środę, że po otrzymaniu pozytywnego wyniku badań na obecność koronawirusa u 17-latka od pracy zostało odsuniętych 46 osób - m.in. lekarzy, którzy operowali i konsultowali stan zdrowia pacjenta, pielęgniarek, a także osoby, które miały z nimi styczność.

O tym, kto z tych pracowników trafi na kwarantannę, a kto pozostanie pod nadzorem epidemiologicznym, zdecyduje sanepid - wyjaśnił.

W związku z wykryciem koronawirusa u pacjenta, na kilka dni zawieszona została praca oddziału anestezjologii i intensywnej opieki medycznej nad dziećmi.

"Z tego samego powodu mamy też mocno ograniczoną działalność oddziału chirurgii dziecięcej" - dodał dyrektor. Zdezynfekowano część szpitala - odkażona została m.in. sala operacyjna na chirurgii dziecięcej oraz pomieszczenia zakładu diagnostyki obrazowej.

"To oczywiście ogromne utrudnienie, bo wykluczony z pracy personel oznacza, że reszta personelu musi przejąć zwiększoną ilość obowiązków, ale to przede wszystkim ogromna przeszkoda w dostępie do normalnych, czy w miarę normalnych, usług medycznych" - zaznaczył dyrektor Bajkowski.

Strażacy i policjanci również na kwarantannie

Od pracy zostali odsunięci także strażacy i policjanci, zaangażowani w akcję po wypadku quada. Rzecznik lublinieckiej komendy Państwowej Straży Pożarnej st. kpt. Wojciech Kwapień powiedział, że po otrzymaniu w poniedziałek informacji, że nastolatek, któremu udzielali pomocy ma koronawirusa, powiadomiono sanepid. Sześciu strażaków, którzy uczestniczyli w akcji po wypadku zostało skierowanych na kwarantannę. Trzy z tych osób były w domu, a trzy pozostałe zostały skierowane na izolację w miejscu zamieszkania do 10 kwietnia. Kwarantannie domowej zostało też poddanych pięciu strażaków-ochotników.

Mł. asp. Michał Sklarczyk z lublinieckiej policji powiedział, że objętych 14-dniową kwarantanną zostało dwóch funkcjonariuszy z komendy powiatowej, którzy prowadzili czynności po wypadku.