Polska

Olga Tokarczuk na Bankiecie Noblowskim. „Poprzez odmęty czasu, chylę czoła przed innymi kobietami"

Olga Tokarczuk na Bankiecie Noblowskim. „Poprzez odmęty czasu, chylę czoła przed innymi kobietami
– Nagroda przypada jednej osobie, podczas za sukcesem stoi zawsze wielu innych ludzi: ci, którzy wspierają, pomagają i inspirują. Kieruję więc moje podziękowanie ku tym, którzy opiekowali się mną, gdy pisałam; tym, którzy robili research, redagowali teksty i wspierali mnie w ciężkich chwilach – mówiła Olga Tokarczuk w trakcie Bankietu Noblowskiego.

Przemówienia noblistów na koniec bankietu mają luźniejszy, często żartobliwy charakter. To moment, kiedy laureaci mają już za sobą oficjalne mowy noblowskie, ceremonię wręczenia dyplomów i medali oraz uroczystą kolację. Dlatego też wiele osób pozwala sobie na kilka bardziej swobodnych słów. Tak też było w przypadku Olgi Tokarczuk.

– Przed wyprawą do Sztokholmu starałam się dowiedzieć jak najwięcej na temat tego, jak wygląda ten wyjątkowy Tydzień Noblowski i ta ceremonia. Natrafiłam na film „The Wife” („Żona”). Moja ulubiona scena to ta, w której pisarz i jego żona właśnie odebrali telefon z Akademii Szwedzkiej i skaczą po łóżku jak dzieci, krzycząc „Wygraliśmy Nobla!”. Ale później opowieść staje się mroczniejsza i powoli wychodzi na jaw, że za sukcesem męża stoi jego żona. To ona jest prawdziwą autorką jego powieści – zaczęła Olga Tokarczuk. – Nie, nie, nie obawiajcie się, uroczyście przysięgam, że wszystkie swoje książki napisałam sama. To nie ten przypadek – zażartowała noblistka.

Podziękowania dla współautorów sukcesu

– Ten film pokazuje jednak pewne zjawisko – nagroda przypada jednej osobie, podczas za sukcesem stoi zawsze wielu innych ludzi: ci, którzy wspierają, pomagają i inspirują. Kieruję więc moje podziękowanie ku tym, którzy opiekowali się mną, gdy pisałam, tym, którzy robili research, redagowali teksty i wspierali mnie w ciężkich chwilach. Ludziom, którzy mają inne zdanie niż ja i nie wahają się powiedzieć: „nie” i tym, którzy okrywali moją obolałą szyję. Pragnę też podziękować moim tłumaczom. To najuważniejsi czytelnicy wszystkiego, co napisałam, którzy wychwytują każdą niekonsekwencję i każdą pomyłkę, którą popełniłam – mówiła Tokarczuk.

Ukłon w kierunku innych noblistek

Pisarka podkreśliła, że czuje się zaszczycona, mogąc odebrać nagrodę w gronie wybitnych naukowców. – Sądzimy, że między naukowcami i artystami znajduje się przepaść. Ale to nie jest prawda. Zgłębianie dyscyplin innych niż moja uważam za inspirujące źródło najlepszych pomysłów. Na koniec – dziś mija dokładnie 110 lat, od kiedy pierwsza kobieta została uhonorowana nagrodą Nobla w dziedzinie literatury – Selma Lagerlöf. Chylę przed nią czoła, poprzez odmęty czasu, podobnie jak przed innymi kobietami, twórczyniami, które wykroczyły poza narzucone im przez społeczeństwo role i miały odwagę głośno i jasno opowiedzieć swoją historię. Czuję, że stoją teraz obok mnie. Naprawdę wygrałyśmy Nobla – zakończyła Tokarczuk.