Polska

„Powiedziała zapłakana: spadł samolot z prezydentem". Andrzej Duda wspomina katastrofę smoleńską

„Powiedziała zapłakana: spadł samolot z prezydentem
W przeddzień 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej w programie „Alarm” w TVP1 opublikowana została rozmowa z Andrzejem Dudą. Prezydent, który w tamtym czasie był ministrem w kancelarii Lecha Kaczyńskiego, wspominał te tragiczne chwile.

Andrzej Duda zaznaczył, że ponieważ nie znalazł się w prezydenckiej delegacji do Katynia, pojechał w tym czasie do domu w Krakowie. Tam zastała go dramatyczna wiadomość o katastrofie prezydenckiego TU-154. – Dzwoniła nasza znajoma, która, kiedy usłyszała mój głos, rozpłakała się. Ja zacząłem pytać: co się stało? Ona powiedziała do mnie takim zapłakanym głosem: spadł samolot z Prezydentem. Nigdy tych słów nie zapomnę – tak ten moment wspominał po dziesięciu latach Andrzej Duda.

Prezydent podkreślił, że przez długi czas nie był w stanie się otrząsnąć, ale później przyszedł moment działania m.in. przy organizacji uroczystości pogrzebowych. – Największe emocje wzbudził we mnie moment, w którym powiedzieli, że wszyscy zginęli. To był moment kompletnej pustki. Jakiejś bezdennej zupełnie rozpaczy, która powoduje, że człowiek czuje się jakby był wydrążony w środku – mówił prezydent. Zaznaczył, że nawet teraz w głębokiej świadomości ma „pewien ból”, gdy przywołuje wydarzenia z 10 kwietnia 2010 roku.

„To były bardzo poważne błędy”

Mówiąc o wyjaśnianiu okoliczności katastrofy, Andrzej Duda wskazał, że podjęte w 2010 roku decyzje utrudniają obecne dochodzenie. W jego ocenie, kompletnie niezrozumiałą była decyzja o tym, żeby uznać, że lot polskiej delegacji do Smoleńska – samolotem wojskowym, należącym do 36. Pułku Lotniczego, pilotowanym przez wojskowych pilotów – był lotem cywilnym, że w związku z tym nie będzie stosowana dwustronna umowa pomiędzy Polską a Federacją Rosyjską dotycząca katastrof przy lotach wojskowych, tylko będzie stosowana konwencja chicagowska dotycząca lotów cywilnych. Co – jak powiedział – znacząco pogorszyło naszą sytuację w całym śledztwie dotyczącym wyjaśnienia przyczyn katastrofy.

– To między innymi, w moim przekonaniu, spowodowało, że do dzisiaj nie mamy w Polsce czarnych skrzynek, do dzisiaj nie mamy wraku samolotu, tylko wszystko znajduje się w Rosji – mówił prezydent. – To właśnie dlatego, że na początku podjęto takie, a nie inne decyzje. To były decyzje Donalda Tuska, jego rządu; to były bardzo poważne błędy, które zostały wtedy popełnione – zaznaczył Andrzej Duda.