Polska

Pożar w mieszkaniu podczas marszu. "Wskutek racy lub petardy"

Pożar w mieszkaniu podczas marszu.

Prawdopodobnie wskutek racy czy petardy doszło do pożaru na drugim piętrze przy Alei 3 Maja w budynku mieszkalnym - powiedział w rozmowie z TVN24 oficer prasowy Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej młodszy brygadier Karol Kierzkowski. Dodał, że "bardzo szybka reakcja mieszkańców zapobiegła większej tragedii, bo ogień był dość intensywny". - To tylko pokazuje, na ile są niebezpieczne race, na ile są niebezpieczne takie materiały pirotechniczne - mówił.

Podczas Marszu Niepodległości, który przechodził przez Warszawę, doszło do starć z policją, między innymi przed Muzeum Narodowym. Wcześniej maszerujący rzucali racami i petardami w okna między innymi Domu Kultury Śródmieście, budynków wokół ronda Charles'a de Gaulle'a, a także policjantów i dziennikarzy. W miejsce, gdzie doszło do starć, pojechały od strony Ronda Dmowskiego trzy karetki pogotowia.

W mieszkaniu znajdującym się na trasie marszu, w pobliżu mostu Poniatowskiego, wybuchł pożar. Na jednym z pięter budynku znajduje się tęczowa flaga i baner z symbolem Strajku Kobiet.

"Wskutek racy lub petardy doszło do pożaru w budynku mieszkalnym"

Oficer prasowy Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej młodszy brygadier Karol Kierzkowski w rozmowie z TVN24 powiedział, że "prawdopodobnie wskutek racy czy jakiejś petardy doszło do pożaru na drugim piętrze przy Alei 3 Maja, w budynku mieszkalnym".

- Na miejscu pracowało dziewięciu strażaków i dwa samochody straży pożarnej. Na szczęście nikomu nic się nie stało, choć ogień mógł wyglądać dość groźnie. Szybka interwencja mieszkańców i strażaków, którzy pojawili się na miejscu, zapobiegła rozprzestrzenianiu się tego ognia - powiedział.

Na jednym z nagrań opublikowanych na Twitterze widać płomienie wewnątrz mieszkania w budynku przy Alei 3 Maja, na innym można zobaczyć, jak w stronę budynku lecą płonące race rzucane z tłumu zgromadzonego na moście Poniatowskiego.

Młodszy brygadier Kierzkowski zaznaczył, że "bardzo szybka reakcja mieszkańców tego budynku zapobiegła większej tragedii, bo ogień był dość intensywny". - To tylko pokazuje, na ile są niebezpieczne race, na ile są niebezpieczne takie materiały pirotechniczne. Rzucane i pozostawione bez kontroli mogą powodować pożary, trzeba się tego wystrzegać - dodał.

Marsz narodowców 2020

"Pożar mógł być spowodowany przez materiały pirotechniczne"

Mazowiecka straż przekazała dodatkowo na Twitterze, że pożar mógł być spowodowany przez materiały pirotechniczne. Materiały pirotechniczne to właśnie między innymi race czy petardy, którymi rzucali manifestujący.

Z relacji świadków pożaru wynika, że była to raca, która miała trafić w okna mieszkania powyżej, gdzie wisi baner z symbolem Strajku Kobiet oraz tęczowa flaga.

Po godzinie 15.30 czoło Marszu Niepodległości dotarło do Ronda Waszyngtona. Dojazd do Ronda Waszyngtona poza zjazdem z mostu jest zamknięty przez policję. Samo rondo zostało otoczone barierkami. Wzdłuż nich, co kilka metrów, stali funkcjonariusze wyposażeni w długie pałki, broń gładkolufową, tarcze i hełmy.