Polska

Protesty w Trójmieście. Atak na biuro posła PiS Marcina Horały

Protesty w Trójmieście. Atak na biuro posła PiS Marcina Horały

"Doszło do zniszczenia drzwi wejściowych do kamienicy, w której mam biuro poselskie z Januszem Śniadkiem" - napisał późnym wieczorem w sobotę gdyński poseł PiS Marcin Horała, wiceminister w resorcie infrastruktury.

Jak dodał, "czeka na potępienie tego aktu fizycznej agresji ze strony 'obrońców kobiet'". "Wszyscy pracujący w naszym biurze to kobiety" - napisał też na Twitterze.

W sobotnie popołudnie na skwerze Kościuszki w Gdyni rozpoczęła się manifestacja pod nazwą "Piekło kobiet", w której - według szacunków policji - uczestniczyło kilkaset osób. Protestujący przeszli głównymi ulicami miasta pod biuro poselskie posłów Prawa i Sprawiedliwości na ul. Starowiejskiej.

Uczestnicy mieli ze sobą czarne parasolki transparenty z hasłami: "Siła jest kobietą", "Polska chce być szczęśliwa", "Ratujmy kobiety", "Macie krew na rękach", "Gdyby ministranci zachodzili w ciążę, aborcja byłaby sakramentem". "Żądamy aborcji na życzenie".

"Nasze ciało nasza sprawa", "Mamy dość", "Je... PiS" - można było usłyszeć wśród wznoszonych przez nich okrzyków. Odpalono też race.

Od 18 trwał też protest samochodowy pod hasłem: "Wyrok na kobiety". Na ulicach tworzyły się ogromne korki.

Wcześniej kilka tysięcy osób zgromadziło się w centrum Gdańska, by zaprotestować przeciwko czwartkowemu wyrokowi TK uznającemu aborcję z powodów eugenicznych za niezgodną z ustawą zasadniczą.

Według wiceprezydenta Gdańska Piotra Borawskiego, w manifestacji uczestniczyło ok. 12 tys. osób. "Około 12 000 rozłoszczonych gdańszczanek i gdańszczan wybrało się dziś przespacerować" - napisał na swoim profilu w mediach społecznościowych.

"Rząd kradnie nasze prawa kawałek po kawałku"

Uczestnicy przynieśli ze sobą transparenty, na których widniały hasła takie, jak: "Moje ciało, mój wybór", "Edukacja zamiast represji", "Dość", "Piekło kobiet", "Jak ciastka musisz robić dzieci", "Rząd kradnie nasze prawa kawałek po kawałku", "Wybór, nie zakaz", Jarek niestety, twój rząd obalą kobiety". "Myślę, czuje, decyduję", "Stop przemocy wobec kobiet", "To nie twoja broszka", "Walczcie z wirusem, a nie z kobietami", "Edukacja zamiast represji", "Urodzę wam lewaka", "Obalimy rząd", "Zajmijcie się pandemią".

Protestujący wykrzykiwali też obraźliwe, wulgarne hasła w kierunki partii rządzącej i funkcjonariuszy zabezpieczających zgromadzenie. W czasie manifestacji doszło do incydentów, interweniowała policja.

- Ok. 16.30 zostało zatrzymanych 6 mężczyzn w związku z naruszeniem nietykalności policjantów, znieważeniem i uszkodzeniem mienia. To zarówno mieszkańcy Gdańska jak i osoby spoza Trójmiasta, najstarszy z nich ma 26 lat. Jeden z nich miał przy sobie puszki ze sprayem i środki pirotechniczne. Wobec dwóch najbardziej agresywnych osób, które zaatakowały policjantów, funkcjonariusze użyli gazu służbowego - powiedział PAP asp. sztab. Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Jak dodał, mężczyźni jeszcze dziś mają zostać zwolnieni.