Polska

Przetakiewicz o swojej sesji dla „Playboya": Dzieci wiedziały, że nie będę wulgarna

Przetakiewicz o swojej sesji dla „Playboya
Grudniowy numer magazynu „Playboy” będzie ostatnim, jaki ukaże się w Polsce. Decyzję wydawnictwa skomentowała Joanna Przetakiewicz, która w przeszłości pojawiła się na okładce pisma. – Wielka szkoda, bo to ważny tytuł, ikona rewolucji seksualnej – podkreśliła projektantka.

– Pamiętam, jak kiedyś w księgarni zobaczyłam wielotomową książkę ze zdjęciami gwiazd, które od lat 60. ubiegłego wieku opublikowane były w tym miesięczniku. Nie mogłam się nadziwić, ile przepięknych fotografii powstało w tym czasie, ile gwiazd, kobiet sukcesu wzięło udział w sesjach „Playboya” – od Marilyn Monroe po Kate Moss – powiedziała Joanna Przetakiewicz w rozmowie z Onetem. Projektantka była pytana o tzw. złote wydanie z okazji 25-lecia „Playboya” na polskim rynku prasowym, kiedy to pojawiła się na okładce. Przetakiewicz podkreśliła, że nie zgodziłaby się na udział w sesji, „gdyby nie była przekonana, że »Playboy« prezentuje bardzo wysoki poziom zarówno pod względem publikowanych tekstów, jak i zdjęć”.

„Co w tym złego?”

Przetakiewicz nie tylko pojawiła się na okładce pisma, ale również udzieliła wywiadu, w którym mówiła o tym, ze kobiety powinny przełamywać „stare i niesprawiedliwe schematy społeczne”. – Mówi się im, że nie wypada nosić mini, albo krytykuje za bycie w związku z młodszym mężczyzną. Wzięłam udział w tej sesji, żeby raz na zawsze odciąć się od tego, jak byłam wychowywana. To były czasy, kiedy dziewczynki uczono, aby były skromne i nie wychodziły przed szereg. Miały jedynie czekać, żeby ktoś je zauważył, pochwalił – dodała.

Dyrektorka kreatywna domu mody „La Mania” przyznała, że decyzja o współpracy z magazynem była w pełni świadoma, a jej dzieci były już wówczas dorosłe i „miały od niej zaufanie”. – Wiedziały, że w żadnym wypadku nie będę wulgarna. Wręcz przeciwnie, były przekonane, iż zdjęcia będą piękne. Oczywiście, fotografie kobiet w „Playboyu” zawsze miały erotyczny, uwodzący charakter. Ale co w tym złego? – podsumowała.

„Playboy” znika z Polski

Wydawnictwo Marquard Media Polska 13 listopada przekazało swoim pracownikom informację o zamiarze zamknięcia wszystkich tytułów prasowych, które posiada. Mowa o tak znanych markach jak „Playboy”, „CKM”, „Cosmopolitan”, „Esquire”, „Harper’s Bazaar” czy „Joy”. Grudniowe numery to ostatnie, które pojawią się w polskich kioskach. Pierwszy numer polskiego Playboya ukazał się w grudniu 1992 roku. Na przełomie lat na okładkach Playboya czy CKM pojawiło się mnóstwo polskich gwiazd, a erotyczne sesje zdjęciowe przyciągały uwagę tysięcy czytelników.

– Marquard Media Polska jest ostatnim podmiotem z całej grupy, w którym segment prasy pochłania tak duże zasoby, mimo że w przeszłości przeprowadziliśmy szereg działań restrukturyzacyjnych, mających na celu jego uzdrowienie. Niewielka skala działalności, bardzo konkurencyjny rynek, duża zależność od tytułów wydawanych na licencji i niedoskonały model biznesowy w tym obszarze zmusiły nas do zerwania z tą tradycyjną częścią biznesu – komentuje dla Wirtualnych Mediów Bijan Khezri, CEO oraz współwłaściciel Marquard Media Group.

Z informacji podawanych przez portal wynika, że z powodu planowanych zmian, pracę może stracić nawet 70 proc. pracowników. Jednocześnie poinformowano o zmianie prezesa wydawnictwa. Zsuzsannę Ohidi, która objęła stanowisko w lipcu 2017 roku, zastąpi Bijan Khezri, CEO oraz współwłaściciel Marquard Media Group.