Polska

Spięcie w Sejmie w sprawie dodatków dla lekarzy. Kaczyński ostro

Spięcie w Sejmie w sprawie dodatków dla lekarzy. Kaczyński ostro

Sejm zajął się w środę 28 października projektem PiS zmian w tzw. ustawie covidowej. Na sali obrad doszło do wymiany zdań między prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, a posłami KO i Lewicy, według których projekt odbiera dodatki dla pracowników służby zdrowia. Szef PiS ripostował, że ustawa ma naprawić "nadużycie moralne".

Sejm zajął się w środę wieczorem projektem PiS w sprawie zmian w tzw. ustawie covidowej. Chodzi o cofnięcie wtorkowej decyzji Sejmu, która - jak przekonuje PiS - była pomyłką.

W nocy z wtorku na środę Sejm głosował 41 poprawek zgłoszonych przez Senat do nowelizacji niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem covid-19. Posłowie poparli - mimo zgłoszonego na komisji negatywnego stanowiska rządu - propozycję Senatu, zgodnie z którą dodatek w wysokości 100 proc. wynagrodzenia przysługiwać ma wszystkim (a nie tylko tym skierowanym do pracy) pracownikom ochrony zdrowia zaangażowanym w leczenie chorych na covid-19 lub podejrzanych o zakażenia. W środę posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt, którego celem jest - jak wskazano w uzasadnieniu - "konwalidacja błędu", który miał miejsce podczas rozpatrywania senackich poprawek.

Prezes PiS: Zdegradowaliście ten Sejm

Zanim posłowie rozpoczęli jednak prace nad projektem, na sali obrad doszło do wymiany zdań między szefami klubów: Lewicy i KO oraz prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Krzysztof Gawkowski (Lewica) przypomniał, że celem senackiej poprawki była pomoc pracownikom ochrony zdrowia - lekarzom, pielęgniarkom, wszystkim "bohaterom i bohaterkom, którzy stoją na pierwszej linii frontu walki z covidem". - Dzisiaj, niespełna 12 godzin PiS chce tą ustawą okraść tych wszystkich, których wczoraj nagrodziliśmy za ich ciężką pracę. Ta ustawa, to jest ustawa złodzieja, która po cichu chce odebrać pieniądze ludziom, którzy walczą o nasze zdrowie - ocenił szef klubu Lewicy.

Pytał też "po jakiej stronie" stoją premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski. Zwrócił się też do prezesa PiS, wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego z pytaniem czy bezpieczeństwo obywatela nie oznacza też konieczności zapewnienia większych zarobków pracowników służby zdrowia. - Tu nie chodzi o to, żebyśmy się przekładali czy prawica, czy lewica. Tu chodzi o uczciwość - przekonywał Gawkowski. Zaapelował do polityków PiS, by stanęli po stronie ludzi, którzy walczą o nasze zdrowie.

Na wystąpienie Gawkowskiego zareagował prezes PiS. - Zdegradowaliście ten Sejm w taki sposób, którego nawet za najgorszych czasów tego 30-lecia, kiedy tutaj siedziała inna lewica, ta czysto SLD-owska, nie było, ale to jest tylko kwestia poboczna - powiedział szef PiS. Zaapelował do posłów klubu Lewicy, by wrócili do "obyczajów tej lewicy, której już tutaj nie ma". - Bo chociaż były złe, to nieporównanie lepsze niż wasze - dodał Kaczyński.

"To jest nadużycie moralne"

Odniósł się też do poprawki Senatu dotyczącej dodatków dla pracowników służby zdrowia. Jak ocenił, sprowadzała się ona do zrównania sytuacji tego, który "przez telefon udziela porad i nawet nie widuje się z chorymi" z sytuacją osoby, która "ryzykuje walcząc z covidem bezpośrednio". - Oni mają być potraktowani tak samo? To jest nadużycie moralne" - uznał Kaczyński.

Zwrócił ponadto uwagę, że przyjęcie poprawki Senatu oznacza wydatek rzędu 40 mld złotych rocznie i prowadzi do zniszczenia NFZ oraz finansów publicznych. - Robicie tak specjalnie po to, żeby zniszczyć polskie państwo" - ocenił prezes PiS.

Po nim głos zabrał szef klubu KO Cezary Tomczyk, który przekonywał, że poprawka Senatu jest bardzo słuszna, ponieważ - jego zdaniem - PiS "pozbawił znaczną część lekarzy dodatków".