Polska

Szydło do Sikorskiego: Jest pan kłamcą. Gorąca atmosfera podczas debaty o Polsce w europarlamencie

Szydło do Sikorskiego: Jest pan kłamcą. Gorąca atmosfera podczas debaty o Polsce w europarlamencie

Europarlament nie może milczeć, jeśli chodzi o zagrożenie praworządności w Polsce i będzie bronić polskich sędziów – mówili w środę przedstawiciele głównych grup politycznych w PE. W trwającej blisko półtorej godziny debacie, nie zabrakło przepychanek słownych. Najostrzej starli się Beata Szydło i Radosław Sikorski.

Dyskusji, w której głos zabrało około 30 eurodeputowanych, przysłuchiwała się grupa polskich sędziów ze stowarzyszeń Themis i Iustitia.

Szydło: zmiany w sądownictwie są zgodne z konstytucją

– Sądy w Polsce są niezawisłe i wolne. Polska jest krajem praworządnym. W Polsce sędziowie mogą protestować i nikt nie wyprowadza przeciwko nim sił porządkowych – mówiła, odnosząc się do interwencji policji wobec prawników we Francji, była premier Beata Szydło. Jak przekonywała, wymiar sprawiedliwości nie został zreformowany i jest reliktem komunizmu.

Między nią a europosłem PO Radosławem Sikorskim doszło do ostrej wymiany zdań. Po wystąpieniu, w którym była premier przekonywała, że zmiany wprowadzane przez jej partię są zgodne z konstytucją, Sikorski replikował, że nie jest to takie pewne.

Wytykał przy tym Beacie Szydło, że to ona wydała polecenie, by nie publikować wyroków Trybunału Konstytucyjnego i wprowadzać Polskę na ścieżkę odejścia od praworządności. Była premier „nie jest bezstronna w tej sprawie, gdyż to w jej sprawie toczą się przypadki, takie jak 26 przesłuchań Bogu ducha winnego Sebastiana K.” – mówił Sikorski, nawiązując do zderzenia rządowej limuzyny z Beatą Szydło z fiatem seicento prowadzonym przez Sebastiana K.

Sebastian K. jest oskarżony w procesie w sprawie wypadku z udziałem kolumny premier Szydło, do którego doszło trzy lata temu w Oświęcimiu. Politycy PiS i przychylne rządowi media natychmiast orzekli, że jest jedynym winnym w tej sprawie. Prokuratura chciała warunkowo umorzyć sprawę, co pozwoliłoby śledczym uniknąć procesu. Ale Sebastian K. utrzymuje, że jest niewinny i nie zgodził się na takie rozwiązanie. Proces ciągnie się już ponad rok i jego końca nie widać. Okazało się też, że w trakcie postępowania zaginęły ważne dowody.

Czytaj też: Stłuczka Beaty Szydło pod specjalnym nadzorem

Była premier zarzuciła Sikorskiemu, że ten skłamał i powinien być w zasadzie pozwany przez nią do sądu. – Przeciwko mnie nie toczą się żadne postępowania sądowe, panie Sikorski. Niech pan czyta ze zrozumieniem. Jest pan kłamcą i jest pan niegodny tego, by mieć mandat z nadania Polaków – mówiła podniesionym głosem europosłanka PiS.

Gorąca atmosfera w czasie debaty w europarlamencie

Przepychanek słownych w debacie było więcej.

Europoseł PiS Patryk Jaki pytał wiceszefową Komisji Europejskiej Vierę Jourovą, która podkreślała, że zmiany w prawie nie powinny prowadzić do dalszego pogorszenia sytuacji praworządności w Polsce, w jaki sposób w Czechach wybierani są sędziowie. – Proszę to porównać z Polską i wtedy zobaczylibyście państwo, na czym polega to wielkie kłamstwo – mówił polityk Zjednoczonej Prawicy.

Odpowiedział mu Jirzi Pospiszil, były minister sprawiedliwości Czech, który apelował do rządzących w Polsce o przeprowadzenie reformy sądownictwa, która będzie zgodna z praworządnością, jak to zrobił jego kraj. – Mieliśmy podobne problemy z sędziami komunistycznymi, ale nigdy nie posłużyliśmy się metodą obniżenia wieku emerytalnego – mówił czeski europoseł EPL.

Choć zdecydowana większość deputowanych krytykowała reformy wprowadzane przez PiS, w debacie pojawiły się też głosy wsparcia, zwłaszcza ze strony eurosceptyków i skrajnych ugrupowań. Niemiecki europoseł Maximilian Krah (Alternatywa dla Niemiec) podkreślał, że w jego kraju prawnicy nominowani są przez ministerstwo sprawiedliwości. – Rozdział władzy oznacza, że sędzia jest wolny w swoich wyrokach, ale nie oznacza, że sędzia sam się wybiera i decyduje, kto będzie sędzią, jakie są procedury sądowe itd. – przekonywał.

Brytyjski europoseł z Partii Brexitu Benyamin Habib radził rządzącym, by nie słuchali instytucji unijnych i zdecydowali o wyjściu Polski z UE. – Będą państwo mieli przyjaciół w Wielkiej Brytanii –zapewniał.

Joachim Brudziński (PiS) pytał europosłów, dlaczego nie podejmowali tematu sytuacji w Polsce w trakcie rządów koalicji PO-PSL. – Gdzie państwo byliście, gdy wkraczały służby specjalne do redakcji tygodnika Wprost? Gdzie byliście, gdy była akcja Widelec, kiedy zatrzymywano Bogu ducha winnych kibiców? Gdzie byliście, gdy były prowokacje policyjne i rozbijano marsze niepodległości? Gdzie była wtedy Komisja Europejska? – pytał Brudziński.

„Nie możemy milczeć, gdy polski wymiar sprawiedliwości jest uciskany”

Z ust przedstawicieli największych grup politycznych padły zapewnienia o solidarności z polskimi sędziami. „Nie możemy milczeć, jeśli większość wyborcza jest traktowana jako wymówka, by uzasadnić to, czego nie da się uzasadnić. Nie możemy milczeć, gdy polski wymiar sprawiedliwości jest uciskany – powiedziała Roberta Metsola z Europejskiej Partii Ludowej.

Eurodeputowany socjalistów Juan Fernandez Lopez Aguilar opowiedział się za powiązaniem dostępu do funduszy unijnych z przestrzeganiem praworządności. – Wielu sędziów, prawników demonstrowało w niedzielę w Warszawie przeciwko temu, co się dzieje. Chcemy powiedzieć tym sędziom, że nie są sami – wskazał.

Za tym, aby powiązać wypłatę środków UE z ochroną praworządności, opowiedziała się też Terry Reintke z Zielonych. Jak podkreślała, polscy sędziowie, którzy przyjechali do PE, bronią praworządności i demokracji. – Sędziowie, prawnicy i prokuratorzy zasługują na ochronę, bo jest to ochrona podziału władzy w demokracji. PE musi zrobić wszystko, by bronić w Polsce praworządności – powiedziała.

Ostrą krytykę wobec planowanego zaostrzenia systemu dyscyplinarnego sformułował Michal Szimeczka z grupy Odnowić Europę. – Represje są bezprecedensowe w historii UE. Jeśli nowe ustawodawstwo zostanie przyjęte, może okazać się, że sędziowie będą zwalniani za zgodność ich działań z orzeczeniem TSUE. (...) Bez niezależności wymiaru sprawiedliwości nie będzie Unii Europejskiej – powiedział Szimeczka.

Poza debatowaniem o sytuacji w Polsce europosłowie rozmawiali też w środę o sytuacji na Węgrzech w kontekście procedury z art. 7 unijnego traktatu. W czwartek mają przyjąć niewiążącą prawnie rezolucję w tej sprawie.