Polska

Wrocław: Zarzuty dla byłego dyrektora Sądu Apelacyjnego i szefa kadr

Wrocław: Zarzuty dla byłego dyrektora Sądu Apelacyjnego i szefa kadr

Do 10 lat więzienia grozi byłemu dyrektorowi Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu i kierownikowi działu kadr w tym sądzie. Mężczyźni zostali zatrzymani we wtorek przez CBA.

Jak poinformowała w środę Prokuratura Regionalna w Katowicach, były dyrektor Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu Roman P. usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień, które polegało na zawarciu umów zlecenia z pracownikami administracyjnymi tego sądu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez te osoby, jak również zarzuty przywłaszczenia powierzonego mienia i przekroczenia uprawnień poprzez zawarcie umów zlecenia z jednym z pracowników sądu, który prace określone w tych umowach wykonywał w ramach własnej działalności gospodarczej.

Drugi z zatrzymanych - kierownik działu kadr tego sądu Krzysztof M. - miał przekroczyć uprawnienia, zawierając umowy zlecenia, mimo że określone w nich czynności mieściły się w jego kompetencjach jako pracownika. Za czyny zarzucane podejrzanym grozi do 10 lat więzienia.

"Mężczyźni nie przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli obszerne wyjaśnienia. Zastosowano wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze" - powiedziała PAP prok. Agnieszka Wichary z Prokuratury Regionalnej w Katowicach.

Według dotychczasowych ustaleń, przestępczy proceder miał polegać na wyłudzeniu w latach 2012-2017 pieniędzy ze Skarbu Państwa reprezentowanego przez Sąd Apelacyjny we Wrocławiu poprzez niezasadne zawieranie umów przez przedstawicieli Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, realizującego projekt informatyczny pn. Zintegrowany System Rachunkowości i Zarządzania Kadrami.

Umowy te miały być zawierane z pracownikami Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, Ministerstwa Sprawiedliwości w Warszawie i innych jednostek organizacyjnych, a związane z przeprowadzaniem przez te osoby m.in. szkoleń z zakresu funkcjonowania i obsługi Zintegrowanego Systemu Rachunkowości i Zarządzania Kadrami czy wsparcia konsultantów wewnętrznych tego systemu.

Według śledczych z naruszeniem prawa wydano prawie dwa mln zł.