Polska

Wybuch gazu, zawalił się budynek. Znaleziono ciała czterech osób

Wybuch gazu, zawalił się budynek. Znaleziono ciała czterech osób

W domu w Szczyrku doszło w środę wieczorem do wybuchu gazu. Budynek zawalił się – poinformowała rzecznik bielskiej straży pożarnej starsza kapitan Patrycja Pokrzywa. Z informacji udzielonych przez służby wynika, że w domu mieszkało dziewięć osób. O godzinie 1:30 w nocy wojewoda śląski Jarosław Wieczorek poinformował, że pod gruzami znaleziono dwa ciała. O godzinie 4:30 poinformowano o znalezieniu kolejnych dwóch osób.

W środę wieczorem doszło do wybuchu gazu w domu w Szczyrku przy ul. Leszczynowej.

Rzecznik bielskiej straży pożarnej starsza kapitan Patrycja Pokrzywa przekazała, że budynek zamieszkiwały dwie rodziny - łącznie dziewięć osób. Wiadomo, że jedna osoba w momencie wybuchu była poza budynkiem.

- O godzinie 18.26 otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze budynku. Po przyjeździe na miejsce pierwszych zastępów straży pożarnej okazało się, że trzykondygnacyjny budynek jest cały zniszczony – powiedział komendant śląskiej straży pożarnej Jacek Kleszczewski.

Po godzinie 22:30 opowiadał, że strażacy odgruzowują budynek, aby znaleźć ofiary. Jak wskazywał trudnością był wciąż niedogaszony pożar. - Nie możemy dotrzeć w każde miejsce, a w kilku miejscach są ogniska - zwracał uwagę. Poinformował, że na miejscu pracuje prawie 100 strażaków.

Znaleziono cztery osoby

- Po kilku godzinach ciężkiej akcji w Szczyrku zostały znalezione dwa ciała. Cały czas akcja jest prowadzona. Wierzmy, że pod gruzami już nikogo nie znajdziemy, albo będą to osoby żywe. Rodzina ofiar została otoczona stosowną opieką – powiedział o godzinie 1:30 w nocy wojewoda śląski Jarosław Wieczorek.

- Jest to ciało osoby dorosłej i ciało dziecka. Nie posiadam więcej informacji na temat tych osób – przekazał mł. Asp. Olaf Burakiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

O godzinie 4:30 wojewoda śląski poinformował o znalezieniu ciał dwóch kolejnych osób. - Z tego co wiadomo to są osoby dorosłe - dodał Jarosław Wieczorek. - Prawda jest taka, że akcja ratunkowa jest prowadzona w bardzo trudnych warunkach. Z jednej strony trudne warunki atmosferyczne, a z drugiej dym - podkreślił.

  • W trzykondygnacyjnym domu w Szczyrku doszło w środę wieczorem do wybuchu gazu Fot. Kontakt24
  • W trzykondygnacyjnym domu w Szczyrku doszło w środę wieczorem do wybuchu gazu Fot. Kontakt24
  • W trzykondygnacyjnym domu w Szczyrku doszło w środę wieczorem do wybuchu gazu Fot. Kontakt24
  • W trzykondygnacyjnym domu w Szczyrku doszło w środę wieczorem do wybuchu gazu Fot. Kontakt24
  • W trzykondygnacyjnym domu w Szczyrku doszło w środę wieczorem do wybuchu gazu Fot. Kontakt24
  • W trzykondygnacyjnym domu w Szczyrku doszło w środę wieczorem do wybuchu gazu Fot. Kontakt24

"Bardzo dobrze ich znałem. Brak słów"

- Wielki dramat, tylko tak można powiedzieć. To nie tylko dramat rodziny, ale także dramat mieszkańców Szczyrku, którzy po prostu są w szoku - powiedział tuż po wybuchu burmistrz Antoni Byrdy.

Przyznał, że bardzo dobrze znał mieszkańców budynku. - To ludzie mieszkający bardzo blisko mnie. Brak po prostu słów w tym momencie - przyznał. - Głęboko wierzymy, że będzie dobrze, choć rokowania nie są za dobre - podkreślił burmistrz.

Co było powodem wybuchu?

Artur Michniewicz z Polskiej Spółki Gazownictwa powiedział, że na miejsce pojechały ekipy pogotowia gazowego. Przekazał, że prawdopodobnie do wybuchu doszło wskutek przewiercenia znajdującego się w budynku gazociągu podczas robót wykonywanych przez firmę zewnętrzną. Doprecyzował, że prace były prowadzone przed budynkiem.

- Na 100 procent przewiercony został gazociąg średniego ciśnienia, stalowy, o średnicy 150 milimetrów. Po prostu wbili się w gazociąg. Nasze stacje zanotowały bardzo duże uchodzenie gazu, takie chwilowe, momentalne. Tak się dzieje, kiedy w gazociągu powstaje dziura i widocznie, jeżeli to stalowy gazociąg i stalowe wiertło, to nietrudno o iskrę - powiedział.

Jak podkreślił, na razie trudno powiedzieć, kiedy i jaka firma wykonywała te prace. - Prawdopodobnie mogło być tak - ale to tylko przypuszczenia - że wyciągając wiertło, poszła jakaś iskra i doszło do wybuchu - wyjaśnił.

Rzecznik zaznaczył, że powodem wybuchu nie mogło być uszkodzenie gazociągu wynikające z eksploatacji, nie była to też wina ludzi mieszkających w budynku.

Ziemowit Podolski z Polskiej Spółki Gazownictwa wskazał, że ślady przewiertu są widoczne na miejscu. Zastrzegł, że ostateczna wersja wydarzeń nie jest jeszcze potwierdzona.

- Żeby stwierdzić, że to było przyczyną, musimy dostać pozwolenie od staży pożarnej, żeby rozpocząć akcję usuwania tego uszkodzenia – wyjaśnił.

Zwrócił uwagę, że "prace takie jak przewierty wymagają zlecenia nadzoru i zawsze wymagają przeglądów kontrolnych". – A tutaj wydaje się, że nie było to zrobione – dodał.

Premier "na bieżąco informowany"

MSWiA poinformowało na Twitterze, że o akcji ratunkowej prowadzonej w miejscu wybuchu na bieżąco są informowani premier Mateusz Morawiecki oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński.

Na miejscu jest wojewoda śląski Jarosław Wieczorek i wicewojewoda Jan Chrząszcz.