Polska

Zwolnienia grupowe mają objąć tysiące osób. Ale rynek pracy trzyma się nieźle

Zwolnienia grupowe mają objąć tysiące osób. Ale rynek pracy trzyma się nieźle

Prawie 7 tysięcy pracowników obejmują zgłoszone w październiku planowane zwolnienia grupowe. Oznacza to wzrost w porównaniu do września, jednak ich skala potwierdza dobrą, jak na obowiązujące obostrzenia, sytuację na rynku pracy - pisze poniedziałkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

"Świadczy to o tym, że polski rynek pracy przyjął wzrost zachorowań i decyzje rządu o kolejnych ograniczeniach ze spokojem – liczby te nie odbiegają zasadniczo od danych z poprzednich miesięcy" - czytamy.

Zwolnienia grupowe

Gazeta ocenia, że "podobnie jak wcześniej, trudno mówić o strukturalnym problemie zwolnień grupowych". Wyższe niż w poprzednim miesiącu liczby spowodowane są skalą pojedynczych podmiotów, które postanowiły o zwolnieniach. Ale ich decyzje często nie wiążą się nawet z wprowadzonymi w październiku obostrzeniami.

Według "DGP" potwierdza to przykład województwa mazowieckiego, które jako największy rynek pracy odpowiada za niemalże połowę wszystkich zgłoszeń. Liczba planowanych zwolnień grupowych w tym regionie wzrosła zdecydowanie, dla porównania we wrześniu zgłoszenia obejmowały ponad 1,2 tysiąca osób. Największe z nich zgłaszały korporacje.

Inne firmy, które zgłaszały stosunkowo liczne zwolnienia w województwie mazowieckim, to Coca-Cola HBC Polska, która poinformowała o planowanych 215 wypowiedzeniach, a także Promod Polska z branży modowej zgłaszający 166 wypowiedzeń.

Sytuacja na rynku pracy

"Dane te są zbieżne zarówno z informacjami Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii (MRPiT) wskazującymi na utrzymanie stopy bezrobocia niezmiennie od czerwca na 6,1 proc., jak i z czwartkowymi danymi Głównego Urzędu Statystycznego na temat zatrudnienia w przedsiębiorstwach, w których pracuje więcej niż dziewięć osób" - podkreśla "DGP".

GUS podał, że wyniosło 5458,88 zł. Oznacza to wzrost w ujęciu rocznym o 4,7 procent, a także ujęciu miesięcznym - o 1,6 procent. Ponadto z najnowszych danych Urzędu wynika, że "w październiku 2020 r. w sektorze przedsiębiorstw zaobserwowano przyjęcia do pracy pracowników oraz dalsze przywracanie wymiarów etatów pracowników sprzed pandemii". W efekcie zanotowano minimalny wzrost przeciętnego zatrudnienia o 0,1 procent w porównaniu z wrześniem.

PAP/Adam Ziemienowicz

"To świadczy o tym, że pracodawcy zareagowali inaczej niż na przełomie marca i kwietnia – wówczas pierwszą decyzją było przede wszystkim wstrzymanie nowych rekrutacji" - zauważa gazeta.

Gazeta przytacza też opublikowany w ubiegłym tygodniu raport agencji doradztwa personalnego Bigram i ośrodka ThinkTank "Rynek pracy po koronawirusie". "Jak wskazują badani w nim przedsiębiorcy, blisko 44 proc. doświadczyło przejściowych problemów, ale wraca do wyników sprzed pandemii, a ponad połowa deklaruje, że w znacznym stopniu zmienili swoją strategię i stawiają na cyfryzację" - pisze dziennik.