Sport

250 tysięcy funtów na stole. W akcji dobrzy znajomi z dzieciństwa

250 tysięcy funtów na stole. W akcji dobrzy znajomi z dzieciństwa

Trzeci raz z rzędu Masters będzie miał nowego mistrza. W niedzielnym finale o czek na rekordowe 250 tysięcy funtów zagrają znający się jeszcze z czasów juniorskich Stuart Bingham i Ali Carter. Transmisja o 14 w Eurosporcie 2 i o 20 w Eurosporcie 1. Obie sesje na żywo w Eurosport Playerze.

Cały sezon snookera na żywo w Eurosporcie i Eurosport Playerze

- Dałbym się pokroić za wygraną. To byłoby coś fantastycznego znaleźć się między tymi nazwiskami na liście zwycięzców - emocjonuje się Bingham, który w półfinale w Alexandra Palace pewnie pokonał Davida Gilberta 6:2.

Inna bajka

Rozgrywany od 1975 roku turniej miał 23 różnych zwycięzców, w tym siedmiokrotnie Ronniego O'Sullivana. Ale w tym gronie nie ma ani Binghama, ani Cartera. Co więcej żaden z nich nigdy nie doszedł tu do finału. Premierowy dla obu występ przypada akurat na pojedynek o największą stawkę w historii imprezy. Zwycięzca niedzielnego finału zgarnie czek na 250 tysięcy funtów.

Bingham był o włos od odpadnięcia w ćwierćfinale, kiedy z Kyrenem Wilsonem wyszedł ze stanu 1:4, ale półfinał z Gilbertem to już inna bajka. 43-letni Anglik zaczął spotkanie od wygrywających brejków 94 i 71 punktów, a po trzech partiach prowadził 3:0.

- Przystosowałem się do warunków trochę szybciej niż Dave. Widać było, że jest trochę zdenerwowany, przez co parę bil spudłował. A ja miałem kilka dobrych podejść. Kiedy wróciliśmy po przerwie, atmosfera była szalona. Nigdy nie przeżyłem czegoś takiego. Tylko patrzyliśmy po sobie. Cieszę się, że wyszedłem z tego zwycięską ręką i awansowałem do finału - cieszy się Bingham, który w co drugiej partii mógł się pochwalić ponad 50-punktowym podejściem. Break meczu, na osłodę, padł jednak łupem Gilberta, który w czwartym frejmie wbił 131 punktów.

Surrealistyczne spotkanie

Za miejsce w najlepszej czwórce turnieju Gilbert będzie musiał zadowolić się czekiem na 60 tysięcy funtów. Zwycięzca tegorocznego Masters zgarnie przeszło cztery razy więcej.

Dla rozgrywającego 24. sezon w gronie zawodowców Binghama finał dodatkowo będzie podróżą sentymentalną. - Razem z Alim graliśmy w juniorskich turniejach w hrabstwie Essex, a teraz rywalizujemy w tak dużym finale. To trochę surrealistyczne - zaciera ręce.

To właśnie starszy o trzy lata Bingham będzie faworytem finału. Co prawda Carter ma lepszy bilans meczów, ale sześć ostatnich wygrał Bingham. Żaden z nich nie miał jednak takiej stawki jak niedzielne spotkanie w Alexandra Palace.