Sport

Absurd na trasie. Kolarze pojechali w złą stronę

Absurd na trasie. Kolarze pojechali w złą stronę

Na trasie kolarskiego wyścigu Tre Valli Varesine doszło do absurdalnej sytuacji. W kluczowej części rywalizacji we Włoszech grupa pościgowa została źle pokierowana przez znajdujący się na czele wyścigu i wskazujący drogę motocykl. Przez to straciła do peletonu ponad minutę.

Najlepszy we wtorek okazał się zwycięzca tegorocznej edycji Vuelta a Espana Primoz Roglic, lecz to nie wygrana Słoweńca była tego dnia hitem na trasach w Lombardii.

Rozpoczął się chaos

Około trzynastu kilometrów przed końcem z peletonu urwał się Leon Sanchez. Po chwili hiszpańskiego zawodnika zaczęła gonić grupa pościgowa. Tej przewodzili Vincenzo Nibali (Bahrain Merida), Bauke Mollema (Trek – Segafredo) oraz Alex Aranburu (Caja Rural).

Po chwili zapanował ogromny chaos. Panowie nie byli w stanie nawiązać równej walki z resztą stawki, gdyż podczas zjazdu z jednego z rond skręcili w niewłaściwą stronę. To był efekt błędu nawigacyjnego prowadzącego grupę motocyklisty.

Sanchez nie wykorzystał zaliczki

Kolarze zmuszeni byli zatem zawracać i nadrabiać ponad minutę straty do reszty rywali, w tym prowadzącego Sancheza. Hiszpan z zespołu Astana przewagi jednak nie utrzymał. Szybko jadący peleton doścignął go kilometr przed końcem.

Wtedy też od grupy oderwał się wspominany Roglić który na metę w Varese wjechał pierwszy. Polski kolarz Rafał Majka z grupy BORA Hansgrohe był we wtorek piętnasty.