Sport

Bagno zamiast boiska po interwencji straży. "Tak się nie robi"

Bagno zamiast boiska po interwencji straży.

Straty RKS Okęcie po poniedziałkowym zalaniu liczone są w dziesiątkach tysięcy złotych. Renowacji wymagają dwa boiska, tunel na płytę główną, klubowy budynek oraz siłownia ciężarowców. Obiekty Niebiesko-Białych znalazły się pod wodą po tym, jak straż pożarna wpompowała na nie z pobliskich posesji 60 tys. litrów wody. - Zostało u nas bagno - powiedział prezes Okęcia Stanisław Gajlewicz w rozmowie z Eurosport.pl.

W czwartkowe przedpołudnie pogoda okazała się zdecydowanie łaskawsza. Brak opadów, ciepło i przebijające się przez chmury promienie słoneczne przyczyniły się do poprawy sytuacji przy ulicy Radarowej.

- Jest trochę lepiej. We wtorek, na drugi dzień po wszystkim, strażacy do nas przyjechali. Wypompowali wodę, która została po poniedziałku. Wodociągi pracowały całą noc, udrożniono kanał burzowy i odpływy. Straż wypompowywała wodę z boisk i bieżni od godziny 12.00 do 18.00. Dużo jej zeszło, ale zostało u nas bagno. Dzisiaj jest lepiej, jest słońce, woda paruje. Patrzymy, kiedy będziemy mogli wjechać na płytę i zacząć coś z nią robić - przyznał Gajlewicz.

Prezes Okęcia: straż mogła inaczej to rozwiązać

Okolice ulicy Radarowej, przy której zlokalizowany jest klub, bardzo często są zalewane przy intensywniejszych opadach deszczu. Nie inaczej było w poniedziałek, gdy do domów i piwnic okolicznych posesji wdarła się woda. Straż pożarna postanowiła przepompować ją na obiekty RKS Okęcie.

- Byłem zdruzgotany, patrząc na to, co się dzieje. Szanujemy pracę straży, to potrzebna jednostka, ale podtrzymuję, że mogli inaczej to rozwiązać. Tak się nie robi, próbowałem z nimi rozmawiać. Mają swoje argumenty, ja mam swoje - podkreślił prezes.




Ogromne koszty renowacji

Woda dokonała wielkich zniszczeń. Straty liczone są w dziesiątkach tysięcy złotych, co dla klubu, który dopiero w tym sezonie opuścił ligę okręgową, jest astronomicznym wydatkiem.

- Boiska są do uratowania. W środę był u nas ekspert od trawy, obejrzał murawę główną i zostawił maszynę do sprawdzenia wilgotności. Potrzebujemy kompleksowego zabiegu pielęgnacyjnego: wertykulacja, aeracja, piaskowanie. To koszt 12 tys. zł netto za płytę główną. Z kolei doprowadzenie do porządku płyty bocznej, by nadawała się do grania, kosztować będzie 60 tys. zł - poinformował Gajlewicz.

Prace należałoby rozpocząć jak najszybciej, gdyż zarówno piłkarze, jak i ciężarowcy, nie są w stanie ćwiczyć w klubie. Seniorzy jeżdżą na Bemowo, a młodzież trenuje w Parku im. Marka Kotańskiego.

- Zajęcia na naszych obiektach są odwołane. Burmistrz załatwił nam treningi za darmo, więc na razie piłkarze mają gdzie ćwiczyć. Niestety nie można tego powiedzieć o sekcji podnoszenia ciężarów. Budynek był w słabej kondycji, podlało go i będziemy musieli go zamknąć - przyznał prezes RKS Okęcie. - W poniedziałek mam spotkanie z panią minister sportu, która deklarowała wsparcie. Zobaczymy, jak może nam pomóc. Będziemy prosić - dodał.