Sport

Barcelona poczeka na nowego prezesa. Kluczowe wybory przesunięte na marzec

Barcelona poczeka na nowego prezesa. Kluczowe wybory przesunięte na marzec

Borykająca się z ogromnym kryzysem finansowym FC Barcelona jeszcze przez kilka tygodni musi wstrzymać się z długofalowymi planami. We wtorek kataloński klub ogłosił, że wybory na nowego prezesa odbędą się dopiero 7 marca. Według pierwotnych założeń miały zostać przeprowadzone jeszcze w tym miesiącu.

Stanowisko to pod koniec października ubiegłego roku zwolnił Josep Maria Bartomeu, który nie potrafił zapanować nad trudną sytuacją finansową, w jakiej znalazł się klub z Camp Nou przez pandemię COVID-19. Wybory wyznaczono na 24 stycznia, lecz obostrzenia sanitarne w Katalonii wymusiły zmianę tego terminu.

Pilna kwestia

Oznacza to, że nowy prezes Barcelony zostanie wybrany ponad cztery miesiące po ustąpieniu Bartomeu. Tymczasem we wtorek hiszpańskie media wyliczyły, że długi aktualnych wicemistrzów kraju przekroczyły już miliard euro. Nie brakuje obaw, iż utytułowanemu klubowi grozi nawet bankructwo. By uniknąć kolejnego przełożenia terminu wyborów wydano zgodę na głosowanie korespondencyjne, co wcześniej nie było możliwe.

W grze o fotel prezesa jest trzech kandydatów: Joan Laporta, Victor Font oraz Toni Freixa. Zadaniem jednego z nich będzie nie tylko zapanowanie nad klubowymi finansami, ale również przekonanie legendy Blaugrany Lionela Messiego do przedłużenia wygasającego kontraktu.

- Przełożenie wyborów z 24 stycznia to zła wiadomość dla Barcelony. Klub pilnie potrzebuje nowego prezesa i zarządu, by podjąć decyzje zmierzające do rozwiązania trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się zespół. Musimy podjąć działania, które zwiększą dochody i zrestrukturyzować zadłużenie. To pilne kwestie. Mamy gotowy plan awaryjny. Potrzebujemy jednak nowego prezesa tak szybko, jak to możliwe - stwierdził ostatnio Laporta w rozmowie ze stacją ESPN. W przeszłości zasiadał on już na tym stanowisku w latach 2003-2010.

Zaciskanie pasa

Obecna sytuacja utrudnia Katalończykom działania na rynku transferowym. Ronald Koeman jeszcze w tym oknie oczekuje wzmocnień, lecz wygląda na to, że Barca skupi się na oszczędzaniu. Szkoleniowiec wicemistrzów Hiszpanii liczył m.in. na pozyskanie Erica Garcii z Manchesteru City.

- W tej sprawie wyraziłem się jasno: Barca teraz nie może pozwolić sobie na płacenie za kogoś, komu za kilka miesięcy wygasa kontrakt i będzie dostępny za darmo - powiedział w rozmowie dziennikarzami Laporta.

Barcelona na półmetku sezonu zajmuje trzecią pozycję w tabeli, za dwoma klubami z Madrytu. Do prowadzącego Atletico traci już dziesięć punktów.