Sport

Brak radości po życiowym sukcesie. Triumfator ATP Finals wyjaśnił zagadkę

Brak radości po życiowym sukcesie. Triumfator ATP Finals wyjaśnił zagadkę

Daniił Miedwiediew w niedzielę odniósł największy sukces w karierze, sięgając po swój pierwszy tytuł w ATP Finals. Po drodze pokonał między innymi trzech najwyżej rozstawionych tenisistów świata, lecz na twarzy Rosjanina po każdym z tych pojedynków próżno było szukać oznak radości. 24-letni zawodnik po finale wyjaśnił przyczyny swojego nietypowego zachowania.

- Decyzję w tej kwestii podjąłem podczas US Open, gdy miałem pewne problemy z publicznością. Nie świętuję swoich zwycięstw. To moja sprawa i podoba mi się to rozwiązanie - wytłumaczył dziennikarzom rosyjski tenisista.

Miedwiediew nawiązał do wydarzeń z zeszłorocznej edycji US Open, gdy zawody rozgrywano jeszcze przy wypełnionych trybunach. Amerykańskim kibicom nie podobało się jego zachowanie na korcie i dawali mu to odczuć głośnym buczeniem.

Łatka rosyjskiego Kyrgiosa

Napięcie czuć było w powietrzu szczególnie przy okazji meczu trzeciej rundy z Feliciano Lopezem. Po zwycięstwie zawodnik urodzony w Moskwie wysunął środkowy palec w stronę publiczności, a następnie ironicznie podziękował jej za dodatkową motywację.

W Nowym Jorku dotarł wówczas aż do wielkiego finału, pierwszego wielkoszlemowego w swojej karierze. W decydującym starciu uległ jednak Rafaelowi Nadalowi.

Przez kontrowersyjne zachowania na boisku Miedwiediewa coraz częściej porównywano z innym słynnym awanturnikiem Nickiem Kyrgiosem. Teraz Rosjanin najwyraźniej postanowił wydeptać własną ścieżkę.

- Wydaje mi się, że w świecie tenisa najprawdopodobniej byłem pierwszy. Wśród piłkarzy widziałem już zawodników, którzy nie celebrują sukcesów - stwierdził 24-latek.