Sport

Cięcie kosztów w Formule 1. Mistrzowie świata zarobią mniej

Cięcie kosztów w Formule 1. Mistrzowie świata zarobią mniej

Problemy finansowe wywołane zawieszeniem startów nie ominęły największej i najbogatszej serii wyścigowej na świecie. Zespoły Formuły 1 w obliczu kryzysu zmuszone są do szukania oszczędności. Te nie ominą najbardziej doświadczonych kierowców. Lewis Hamilton i Sebastian Vettel zgodzili się na obniżenie swoich kontraktów.

Pierwszymi kierowcami Formuły 1, którzy zdecydowali się na obniżenie swoich wynagrodzeń byli kierowcy McLarena. Carlos Sainz Jr. i Lando Norris sami zaproponowali zarządowi redukcję kontraktów, wynoszących odpowiednio dwa miliony i 600 tys. funtów rocznie. Była to ich reakcja na zapowiedź zwolnień w liczącym 850 pracowników zespole. Z części wynagrodzenia zrezygnował również dyrektor generalny McLarena Zak Brown i kilku innych menedżerów.

Mistrzowie godzą się na obniżki

Teraz w ich ślady idą wielokrotni mistrzowie świata Lewis Hamilton i Sebastian Vettel. Na razie nie ujawniono informacji o wysokości planowanej obniżki, ale brytyjskie media spekulują, że w przypadku Hamiltona, który zarabia 40 milionów funtów rocznie, redukcja kontraktu już o 5 procent dałaby Mercedesowi dwa miliony oszczędności.

Niewiele mniej zyskałoby Ferrari na podobnym ruchu ze strony Vettela, którego kontrakt opiewa na 35 milionów funtów. Drugi z kierowców włoskiej stajni Charles Leclerc również wyraził gotowość do zmniejszenia swojego 8-milionowego wynagrodzenia.

"Daily Mail" zwraca jednak uwagę na fakt, że zarówno Hamiltonowi, jak i Vettelowi z końcem tego roku kończą się aktualne kontrakty. Mercedes i Ferrari starają się w tych okolicznościach postępować bardzo ostrożnie, by z jednej strony nie naruszyć fundamentów i bezpieczeństwa działania zespołów, a z drugiej nie ułatwiać konkurencji możliwości przejęcia kierowców w kolejnym sezonie.


Mercedes w trudnej sytuacji

Obecna sytuacja może uderzyć w plany Mercedesa. Stajnia tuż przed wybuchem pandemii uzgodniła wstępne warunki porozumienia z sześciokrotnym mistrzem świata, proponując mu nową trzyletnią umowę, wartą nawet 60 milionów funtów rocznie. W obliczu długiego i kosztownego postoju w garażu utrzymanie tych warunków może się okazać niemożliwe.

Kłopoty z utrzymaniem płynności finansowej będą miały wszystkie ekipy. Wypadnięcie z kalendarza co najmniej ośmiu wyścigów oraz znacznie opóźniony (i wciąż niepewny) start sezonu 2020 będą kosztować całą Formułę 1 setki milionów funtów.