Sport

Cztery i pół godziny na nic. Hurkacz przegrał maratoński pojedynek w Paryżu

Cztery i pół godziny na nic. Hurkacz przegrał maratoński pojedynek w Paryżu

Szybki koniec Huberta Hurkacza w Paryżu. W 1. rundzie wielkoszlemowego Roland Garros najlepszy polski singlista przegrał z Tennysem Sandgrenem 5:7, 6:2, 6:4, 6:7 (1-7), 9:11.

Oglądaj Roland Garros w Eurosport Playerze

Z powodu opadów deszczu w Paryżu poniedziałkowe mecze rozegrano później, niż pierwotnie planowano. Hurkacz też musiał trochę poczekać na swój pojedynek, ale w końcu około godziny 18:30 wszedł na kort. Zszedł, gdy w Paryżu noc trwała w najlepsze.

Sandgren zaatakował jako pierwszy

W stolicy Francji Hurkacz jak dotąd wygrał tylko jeden pojedynek, gdy - jak na ironię - jego rywalem w meczu 1. rundy w 2018 roku był właśnie Sandgren. Amerykanin, który rok temu na kortach im. Rolanda Garrosa dotarł aż do 4. rundy, tym razem pomysł na tenisistę znad Wisły już znalazł.

Jeszcze w pierwszym secie obaj panowie solidarnie i nieprzerwanie wygrywali własne podanie i stan ten trwał aż do dwunastego gema. W tym Sandgren w końcu przełamał Hurkacza i objął prowadzenie w meczu. Długo się nim jednak nie nacieszył.

W kolejnym secie to właśnie rozstawiony w turnieju z numerem 29 Hurkacz rozkręcił się, grał kapitalnie i bardzo dokładnie zwłaszcza przy serwisie przeciwnika. Wykorzystał wówczas aż trzy breakpointy, a cały set wygrał do dwóch.

Przegrana bitwa

Wtedy też zaczęły się pretensje i frustracje Amerykanina. Coraz pewniejszy siebie Polak z kolei znów szybko złapał odpowiedni rytm w trzecim secie, przy stanie 2:2 wygrał dwa kolejne gemy i osiągnął już bezpieczną przewagę, której nie wypuścił do końca.

W secie czwartym Sandgren postawił wszystko na jedną kartę. Grał coraz agresywniej i odważniej, ale na przełamanie to wciąż nie wystarczało. Jego zdecydowanie w końcu jednak poskutkowało w wygranym pewnie tie-breaku. Bardzo dobrze dysponowani fizycznie obaj panowie nakręcali się wzajemnie, a o ich starciu zdecydować musiał więc set numer pięć.

Do Paryża zawitała noc, tenisiści dalej się szachowali, a loteria o to, kto zakończy ten czteroipółgodzinny maraton, trwała w najlepsze. W końcu przerwał ją w dwudziestym gemie Sandgren, wyrzucając ambitnie grającego wrocławianina z turnieju. W 2. rundzie na Amerykanina czekać będzie Daniel Elahi Galan Riveros, który pokonał Camerona Norriego.

Wynik meczu 1. rundy Roland Garros:

Tennys Sandgren - Hubert Hurkacz 7:5, 2:6, 4:6, 7:6 (7-1), 11:9