Sport

Daleki lot Żyły. Dał Polakom prowadzenie

Daleki lot Żyły. Dał Polakom prowadzenie

Czas na drugi w tym sezonie Pucharu Świata drużynowy konkurs skoków narciarskich. W Klingenthal Polacy przystępują do rywalizacji w składzie: Piotr Żyła, Jakub Wolny, Kamil Stoch i Dawid Kubacki. Transmisja w Eurosporcie 1, relacja na żywo w eurosport.pl.

Właśnie pojawiły się nowe informacje - pokaż

Lanisek również korzystał z wiatru pod narty. 133 m i Słoweńcy są drudzy, ponad 20 pkt za Polakami.

Błyskawiczna reakcja jury - dwie belki w dół.

Polak miał aż 18 odjętych punktów za wiatr, ale i tak mamy ponad 30 pkt przewagi nad Japonią.

ŻYŁA!!! ALEŻ GENIALNA PRÓBA POLAKA?! 145 m!!!

Doczekał się Japończyk Sato, który doleciał do 124. metra. Teraz już pora na Żyłę.

Dzisiejszy konkurs może trwać i trwać, bo niemal każdy z zawodników schodzi z belki w oczekiwaniu na sprzyjające warunki.

Już jako czwarta drużyna na starcie widnieją Niemcy. Rozpoczął dla nich Eisenbichler, ale jako forma wciąż daleka jest od ideału - 117 m. Na razie jest to prowadzenie naszych zachodnich sąsiadów.

Maatta tylko 104 m, ale Finowie raczej się nie będą dziś liczyć.

Jako pierwszy wylądował Rosjanin Nazarow. 117,5 m i ponad 14 odjętych punktów.

Wygląda na to, że zaczynamy zgodnie z planem. Pierwsze skoki z 11. belki.

Ciekawy scenariusz na dzisiejszy konkurs w rozmowie z Eurosportem zdradził Adam Małysz. Skoki dopiero o 18?


Panie mają za sobą jednoseryjny konkurs, wygląda więc na to, że szansa na drużynówkę jednak jest.


Właśnie niedziela może być dniem, kiedy odbędą się dwa konkursy - pierwotnie planowany indywidualny oraz drużynowy, jeśli ten nie odbędzie się dziś.

W oczekiwaniu na ostateczną decyzję pocieszmy się piątkowym skokiem Piotra Żyły, który dał mu trzecie miejsce w kwalifikacjach do niedzielnego konkursu.

Na razie decyzja o odwołaniu drużynowych zawodów nie zapadła. Organizatorzy postanowili za to, że rywalizacja kobiet zostanie przesunięta na 14.30, więc skoczkowie nie przystąpią do serii próbnej (początkowo zaplanowanej na 14.45).

W Klingenthal od rana obficie padał śnieg. Kiedy przestał, pojawił się silny wiatr (nawet 10 m/s), a to sprawiło, że sobotnie skakanie stanęło pod wielkim znakiem zapytania.