Sport

Djoković uczył dzieci tenisa na ulicy. "Gdzie maska?"

Djoković uczył dzieci tenisa na ulicy.

Novak Djoković udzielił lekcji tenisa dzieciom na ulicy w Belgradzie. Jego spontaniczny gest został jednak przyjęty z mieszanymi uczuciami. Wszystko przez to, że nie miał w tym momencie na sobie maseczki.

Djoković po tym jak przegrał z kretesem w finale French Open z Hiszpanem Rafaelem Nadalem, wrócił do rodzinnego Belgradu. W sobotę tenisista numer 1 na świecie przechadzał się z psem po ulicy, kiedy natknął się na grupkę dzieci z rakietami tenisowymi.




Miły gest, ostra krytyka

Djoković nigdy nie stronił od kontaktu z ludźmi. Podszedł do jednego z chłopców, przywitał się z nim i zaczął wyjaśniać, jak prawidłowo trzyma się rakietę tenisową. Podał też kilka wskazówek dotyczących prawidłowego zamachu. Spontaniczna lekcja tenisa od najlepszego tenisisty świata - to na pewno był niezapomniany moment dla małego chłopca i grupki zgromadzonych obok dzieci.

Za swój gest Djoković został jednak mocno skrytykowany w internecie. Po tym, jak w mediach społecznościowych pojawił się film ze spotkania tenisisty z maluchami, bardzo wielu użytkowników zwróciło uwagę, że "Djoko" nie nosi maseczki, co jest złym zachowaniem w dobie walki z koronawirusem. Zwłaszcza dla osoby publicznej, która powinna świecić przykładem.

"Gdzie maska?" - pytają internauci.

Niczego się nie nauczył

Internauci zarzucili 33-latkowi, że niczego nie nauczył się z porażki, jaką poniósł podczas organizowanego przez siebie w czerwcu turnieju pokazowego Adria Tour. Wówczas Serb kompletnie zbagatelizował pandemię COVID-19, co spowodowało, że zarówno on, jak i część zaproszonych przez niego zawodników otrzymało później pozytywne wyniki testu na koronawirusa.

"Djoko" zapewniał wtedy, że nie miał złych intencji i nie zdawał sobie sprawy z wielkiego zagrożenia. Tym razem też chciał dobrze, ale chyba jednak nie do końca przemyślał swoją akcję.