Sport

Kąt niemal zerowy, dla Salaha to nie problem. "Nie mam pojęcia, jak to zrobił"

Kąt niemal zerowy, dla Salaha to nie problem.

Mecz z Salzburgiem długo nie był udany dla Mohameda Salaha. Aż do 58. minuty. Napastnik Liverpoolu przełamał się wtedy w najlepszy możliwy sposób, strzelając fantastycznego, jubileuszowego gola.

The Reds walczyli w Austrii o to, by nie podzielić losu Chelsea z sezonu 2012/13. Londyńczycy byli ostatnim obrońcą trofeum, który nie przebrnął fazy grupowej. Warunkiem awansu Liverpoolu był co najmniej remis z Salzburgiem.

Klopp: nie mam pojęcia, jak to zrobił

I chociaż piłkarze Juergena Kloppa od początku mieli sporo sytuacji, a najwięcej Salah, piłka ani razu nie ugrzęzła w bramce rywali. Niemoc strzelecką przełamał dopiero Naby Keita w 57. minucie.

Chwilę później kapitalnym kilkudziesięciometrowym podaniem z własnej połowy popisał się Jordan Henderson. Świetnie wybiegł Salah, który wyprzedził obrońcę, wypuścił sobie piłkę niemal do końcowej linii boiska, minął bramkarza i zdecydował się na strzał z bardzo ostrego kąta. W tym momencie niektórzy kibice z pewnością machnęli już ręką widząc, że piłka nie ma szans przekroczyć linię bramkową. Tymczasem, ta, ku zdziwieniu wszystkich, wpadła do siatki.

Egipcjanin, który zmarnował w tym meczu wiele łatwiejszych sytuacji, w tej najtrudniejszej się nie pomylił. Po chwili utonął w objęciach kolegów z drużyny. Był to gol, który rozstrzygnął losy spotkania.


- Dzięki Bogu nie muszę wyjaśniać, bo nie mam pojęcia, jak to zrobił. To była najtrudniejsza sytuacja, jaką miał tego wieczoru. Grał bardzo dobrze, ale nie strzelił gola w sytuacjach, w których spodziewaliśmy się, że strzeli. Pozostał skoncentrowany, wierzył w następną szansę i ją wykorzystał. Rewelacyjne wykończenie - tak gola Salaha skomentował po meczu menedżer Liverpoolu.

Tuż za Messim

Był to jubileuszowe, 200. trafienie Salaha w karierze, a 82. w koszulce Liverpoolu. Egipcjanin był zaangażowany w 27 bramek dla The Reds w Lidze Mistrzów (19 goli, osiem asyst). Jak się okazuje, odkąd w 2017 roku Egipcjanin trafił na Anfield, tylko Lionel Messi był zaangażowany w większą liczbę trafień dla Barcelony - 28.